Przedsiębiorca był głównym bohaterem rozważań w ekonomii u zarania tej nauki. Klasyczni ekonomiści tacy jak Adam Smith czy zwłaszcza Jean-Baptiste Say właśnie przedsiębiorcę stawiali w centrum zainteresowania – jako personifikację sił rynkowych1.

To przedsiębiorca jest „siłą napędową całego systemu rynkowego”, jak zauważył Ludwig von Mises2. Słowa „przedsiębiorca”, „przedsiębiorczość” i „przedsięwzięcie” kojarzyły się z twórczym i produktywnym działaniem.

Hiszpański ekonomista Jesús Huerta de Soto zwrócił uwagę na podobny źródłosłów tych pojęć w różnych językach: „Hiszpańskie słowo empresa, angielskie i francuskie entrepreneur oraz polskie przedsięwzięcie pochodzą od czasownika «wziąć» (łacińskie prehendi [lub prendi] znaczy brać, chwytać, odkrywać, widzieć, zauważać, łapać, zdobyć; łacińskie wyrażenie in prehensa wyraźnie nawiązuje do działania – znaczy wziąć, łapać, zdobyć). A więc przedsięwzięcie jest synonimem działania”3. Przedsiębiorca jako ten, który odkrywa, zauważa, zdobywa – to brzmi dumnie!

Mogłoby wydawać się zatem, że postać przedsiębiorcy i zjawisko przedsiębiorczości będą jednym z centralnych obszarów badań ekonomistów XX i XXI wieku. Dlatego niektórych z was może zaskoczyć, że obecnie sprawy mają się zupełnie inaczej niż za czasów Adama Smitha czy nawet Ludwiga von Misesa. Ekonomiści Nicolai Foss i Peter Klein zauważają, że przedsiębiorca jest dzisiaj „wielkim nieobecnym w teorii ekonomii”4. Nie oznacza to, że rola przedsiębiorcy i zjawisko przedsiębiorczości nie są badane – po prostu zajmują się nimi dzisiaj inne dyscypliny: badania nad zarządzaniem, socjologia czy antropologia. Ekonomiści głównego nurtu przyznają tym zagadnieniom pewne znaczenie, ale mocno je marginalizują. Pierwszą przyczyną jest niejasność i nieprecyzyjność tych pojęć: kim właściwie jest przedsiębiorca? co dokładnie robi, jak i dlaczego? jak to się ma do analizy rynku? Drugą przyczyną jest inny kierunek, który obrali ekonomiści: jak wskazał historyk myśli ekonomicznej Paul McNulty, procesy rynkowe zaczęto osadzać w coraz bardziej rygorystycznych ramach, a w analizach rynkowych rola firmy stawała się coraz bardziej pasywna, dlatego na przedsiębiorcę nie było już po prostu miejsca w badaniach5. Główny bohater dawnych ekonomistów spadł z piedestału i został na długie lata wyrzucony poza dziedzinę ekonomii i pozostawiony innym dyscyplinom. Przedsiębiorca może święcić triumfy w tworzeniu wartości rynkowej w prawdziwym świecie, ale w nauce zwanej ekonomią – zaginął.

Czy zaginął na dobre, czy faktycznie powinien odejść w cień i czy naprawdę da się mówić o gospodarce bez odwołania się do jej „siły napędowej”? Zabawmy się w detektywów poszukujących naszego zaginionego. W naszym śledztwie pomoże nam praca Fossa i Kleina: Organizowanie działania przedsiębiorczego.

Zacznijmy od tego, co rozumiemy przez przedsiębiorczość. Istnieją przynajmniej trzy rodzaje ogólnych teorii, które próbują opisać to zjawisko. Pierwsze z nich, czyli teorie zawodowe, definiują przedsiębiorczość jako samozatrudnienie i skupiają się na badaniu indywidualnych cech ludzi, którzy decydują się założyć firmę: na ich charakterze, umiejętnościach, zdolnościach. O ile to ciekawe z punktu widzenia analizy psychologicznej albo socjologicznej – niespecjalnie przyda nam się w samych badaniach ekonomicznych. No dobrze, sprawdźmy wobec tego drugi rodzaj. Teorie strukturalne, bo o nich mowa, skupiają się na badaniu samej firmy – ale nie każdej firmy: za „przedsiębiorczą firmę” uznają jedynie firmę małą lub nową, ponieważ ukrytym założeniem jest to, że firmy wielkie i działające od wielu lat nie mają już aspektu przedsiębiorczego: od kiedy się rozrosły i ugruntowały swoją pozycję na rynku, są już „jedynie zarządzaneˮ i nie ma tam miejsca na przedsiębiorcze decyzje. Ten typ teorii również nie na wiele nam się przyda: coś wydaje się być nie w porządku, jeśli tak rozumiana teoria przedsiębiorczości pozwoli nam powiedzieć coś o sklepie rybnym pana Zenka na rogu ulic albo o nowym start-upie pana Władka, ale będzie już bezużyteczna, kiedy zajmiemy się firmami takimi jak Facebook, Apple czy Mercedes. Jaka jest trzecia opcja?

Trzecim rodzajem są teorie funkcjonalne – czyli takie, które traktują przedsiębiorczość jako funkcję, a więc jako czynność albo zachowanie, a nie jako rodzaj stanowiska czy struktury na rynku6. Podczas gdy dwa poprzednie typy teorii badały głównie cechy osobiste (jak przymioty przedsiębiorcy) albo rezultaty (jak założenie nowej firmy) – teorie funkcjonalne zajmują się działaniami w kontekście procesu. To daje nam szerokie pole do popisu. „Przedsiębiorcze myślenie może objawić się w małej i dużej firmie, w firmie mającej długą tradycję i w tej dopiero powstałej; może mieć charakter grupowy czy jednoosobowy czy zaistnieć na różnych stanowiskach pracyˮ7.

W porządku: bycie przedsiębiorcą to pewna funkcja. Ale jaka to właściwie funkcja? Kim jest ten przedsiębiorca, gdzie się podział i jak przywrócić go ekonomii?

Odpowiedzi jest wiele i można by je przytaczać dłużej niż Ray Kroc targował się z braćmi McDonald – ale skupmy się na dwóch najbardziej charakterystycznych i pozornie przeciwstawnych odpowiedziach.

Schumpeter: przedsiębiorczość jako innowacyjność

Przez lata najpowszechniejszym ujęciem tematu była idea Josepha Schumpetera: przedsiębiorca to innowator8. Przedsiębiorca łączy ze sobą już istniejące rzeczy (nie może wszak wyczarować czegoś z niczego), ale przez to połączenie tworzy zupełnie nową, nieznaną dotąd jakość. „[W]prowadza «nowe kombinacje» – nowatorskie produkty, metody wytwórcze, rynki zbytu, źródła zaopatrzenia czy powiązania międzygałęziowe – wytrącające gospodarkę z jej pierwotnej równowagi w procesie nazwanym przez Schumpetera «kreatywną destrukcją»ˮ9. Z tego powodu Schumpeter nie kładł nacisku na konkurowanie o klienta jak najniższymi cenami dóbr i usług. Dla niego liczył się przede wszystkim inny rodzaj konkurencji: „konkurencja nowych towarów, nowej technologii, nowych źródeł podaży, nowych typów organizacji […] która uderza nie w marżę zysku i w wielkość produkcji istniejących firm, lecz w same ich podstawy i samą ich egzystencjęˮ10.

Schumpeterowski przedsiębiorca nie jest skromnym sklepikarzem starającym się jedynie sprzedawać tańsze i świeższe owoce niż konkurent po drugiej stronie ulicy. Według Schumpetera to postać, która wprowadza zmianę: nagłą, nieprzewidywalną i radykalną. Jego działanie to „kreatywna destrukcjaˮ, czyli wdrożenie na rynek technologii, produktów lub usług, które wywracają dotychczasową sytuację gospodarczą do góry nogami (to część destrukcyjna), lecz jednocześnie zapewniają nowe, lepsze opcje, z których korzysta społeczeństwo (to część kreatywna).

Jeśli Schumpeterowski przedsiębiorca kojarzy wam się z postaciami takimi jak John D. Rockefeller zmieniający cały rynek paliw, Henry Ford rewolucjonizujący przemysł samochodowy, Thomas Alva Edison tworzący niemal od podstaw branżę elektryczną albo (z bardziej współczesnych przykładów) Steve Jobs, Bill Gates i giganci Doliny Krzemowej – to macie całkiem słuszne skojarzenie. Taki przedsiębiorca to tytan innowacji, którego pojawienie się zmienia wszystko.

Według Schumpetera przedsiębiorcą się bywało, a nie było ciągle: to rola, którą brało się na siebie wyłącznie wtedy, kiedy tworzyło się nowe produkty lub usługi albo uruchamiało nowe procesy lub strategie. Ludzie są przedsiębiorcami, kiedy tworzą nowe kombinacje – w momencie, gdy kończą budowanie przedsiębiorstwa, tracą tę rolę i stają się zwykłymi zarządcami działającymi jak każdy inny11. Przedsiębiorca nie musi mieć kapitału, nie musi zarządzać firmą – wystarczy, że tworzy nowe, rewolucyjne kombinacje rynkowe.

Można dostrzec pewne punkty wspólne teorii Schumpetera z badaniami ekonomicznymi i teorią firmy – ale ze względu na skupienie się wyłącznie na innowacjach i pominięcie innych działań przedsiębiorcy te związki są wątłe i niewystarczające. W naszym śledztwie nadal nie odnaleźliśmy przedsiębiorcy, którego można by dumnie przywrócić nauce ekonomii.

Gdzie szukać dalej? Nasze poszukiwania wznowimy w kolejnym odcinku, przyglądając się zupełnie odmiennemu spojrzeniu na przedsiębiorczość.

1 Nicolai J. Foss, Peter G. Klein, Organizowanie działania przedsiębiorczego. Nowe spojrzenie na firmę, wyd. Instytut Ludwiga von Misesa, Wrocław 2017, s. 26–27.

2 Ludwig von Mises, Ludzkie działanie. Traktat o ekonomii, wyd. Instytut Ludwiga von Misesa, Warszawa 2007, s. 215: „Wyeliminowanie przedsiębiorcy oznacza wyłączenie siły napędowej całego systemu rynkowegoˮ.

3JesúsHuerta de Soto, Socjalizm, rachunek ekonomiczny i funkcja przedsiębiorcza, wyd. Instytut Ludwiga von Misesa, Warszawa 2011, s. 18.

4 Foss, Klein, op. cit., s. 26.

5Paul McNulty, Onthe Nature and Theory of Economic Organisation: The Role of the Firm Reconsidered, „History of Political Economyˮ, 16(2), s. 240.

6 Foss, Klein, op. cit., s. 31.

7 Ibidem, s. 32.

9 Foss, Klein, op. cit., s. 34.

10 Joseph Schumpeter, Kapitalizm, socjalizm, demokracja, wyd. PWN, Warszawa 2009, s. 103–104.

11 Foss, Klein, op. cit., s. 35.