Czarny łabędź to koncepcja wyjaśniająca wielką rolę i niedoceniane przez społeczeństwo skutki rzadkich, trudnych do przewidzenia i niespodziewanych wydarzeń.

Filozofia Thomas’a Hobbes’a

Filozof społeczny Thomas Hobbes w traktacie Lewiatan1 opublikowanym w połowie XVII wieku przedstawił wizję powstania instytucji państwa. Myśliciel opisał hipotetyczne pierwotne położenie ludzkości – tak zwany stan natury, w którym brak pojedynczego arbitra międzyludzkich sporów, niemożliwe jest egzekwowanie norm i praw w społeczeństwie, a normą jest wojna wszystkich ze wszystkimi. Chaos egzystencji, niepewność przetrwania i nieustanne ryzyko padnięcia ofiarą napastnika, który może siłą odebrać ofierze dobytek albo życie – miały przyczynić się do narodzin umowy społecznej. W jej ramach ludzie zrzekli się indywidualnego stosowania przemocy i prywatnej wendetty, a następnie scedowali prawo do użycia siły na jednego monopolistę: Suwerena, czyli państwo. Oddanie się w opiekę Suwerena – co mogło skutkować zdaniem się na łaskę lub niełaskę i arbitralne decyzje władzy politycznej – było według Hobbesa niewygórowaną ceną za gwarancję bezpieczeństwa i stabilności.

Niezależnie od tego, czy i na ile trafne jest Hobbesowskie wyjaśnienie genezy państwa jako środka przeciwdziałania wszechobecnemu niebezpieczeństwu właściwemu dla stanu natury – Pierwszy Świat znalazł się dziś na przeciwległym krańcu spektrum. Zamożne społeczeństwa Zachodu żyjące od kilku pokoleń w relatywnym dobrobycie uznały za priorytet konieczność wyrugowania niepewności i ryzyka z codziennego życia. Tak dalece posunięta awersja do ryzyka przełożyła się na wprowadzenie politycznych, społecznych i kulturowych rozwiązań wiodących ku „społeczeństwu zerowego ryzyka”. Nie wszyscy dostrzegają cenę, którą przychodzi płacić ludziom za zmierzanie ku tej utopii.

Thomas Hobbes

Czym jest nieoczywista stagnacja świata?

Świat Zachodu przeżywa okres stagnacji: żyjemy w czasach gospodarczego, technologicznego, demograficznego, instytucjonalnego, kulturowego i intelektualnego zastoju.

To nieoczywiste i kontrintuicyjne. Można powiedzieć: Jaka stagnacja? Jaki zastój? Przecież nigdy w historii tak ogromna część ludzkości nie wydostała się z nędzy i skrajnego ubóstwa jak w ostatnich dekadach; nigdy wcześniej człowiek nie miał łatwiejszego dostępu do tak szerokiego wachlarza dóbr i usług; nigdy dotąd tak wielkie masy nie cieszyły się równie wysokim standardem życia co dziś. Co roku powstają innowacje poprawiające lub ułatwiające codzienne czynności – innowacje, które szybko stają się dostępne nawet dla najuboższych. Na naszym kanale wielokrotnie przywoływaliśmy „wykres kija hokejowego”2 pokazujący radykalne przyspieszenie bogacenia się narodów od momentu wybuchu rewolucji przemysłowej i wyjaśnialiśmy korzyści płynące dla każdego z globalnego przepływu towarów i usług i z podziału pracy na światową skalę. Jak można mówić o stagnacji i zastoju – skoro jest tak dobrze?

Czarny łabędź – teoria.

Wszystkie powyższe zastrzeżenia to słuszne uwagi – ale nie stanowią całości obrazu.

Błędem jest złudne przekonanie, że ludzkość może w pełni kontrolować swoje otoczenie i środowisko – i że w dużej mierze już je kontroluje. Jeśli człowiek wierzy w skuteczność powszechnych odgórnych regulacji i kontroli – to będzie przychylny powstawaniu nowych i coraz bardziej restrykcyjnych środków nadzoru. Skoro celem jest poczucie bezpieczeństwa, komfortu i kontroli, to po co podejmować niepotrzebne ryzyko? Jeśli państwo albo instytucja ponadpaństwowa może zapewnić każdemu „gwarantowany dochód podstawowy”, uregulować i ustandaryzować nowe towary i usługi na rynku, zabezpieczyć nas przed niekompetencją albo nieuczciwością dzięki systemowi licencji i certyfikatów, to czy nie warto skorzystać z takiej możliwości?

Tu pojawia się problem: czarne łabędzie. Czarny łabędź to koncepcja rozwinięta i spopularyzowana przez Nassima Nicholasa Taleba, amerykańskiego autora, statystyka i finansistę libańskiego pochodzenia, która wyjaśnia nieproporcjonalnie wielką rolę i niedoceniane przez społeczeństwo skutki rzadkich, trudnych do przewidzenia i niespodziewanych wydarzeń wstrząsających światem3. Wydarzenia mogą być zarówno egzogeniczne: wynikać z naturalnych czynników niezależnych od człowieka – trzęsienia ziemi, wybuchy wulkanów, epidemie etc. – jak i endogeniczne: być skutkiem procesów społecznych o nieprzewidzianych konsekwencjach – rewolucje, terroryzm, krachy na giełdzie etc. Im prostszy system – niezależnie od tego, czy naturalny czy stworzony przez człowieka – tym zagrożenie ze strony czarnego łabędzia jest mniejsze. Im bardziej złożony, skomplikowany i w konsekwencji kruchy – tym bardziej zagrożenie rośnie.

Nassim Taleb dowodzi w swoich publikacjach, że zaskoczenie wywołane pojawieniem się czarnego łabędzie nie jest po prostu skutkiem błędnego planowania, źle przeprowadzonych analiz ani nieefektywnego zarządzania ryzykiem. Czarne łabędzie nie dają się wpisać w żadne modele ani przebadać metodą ilościową analizy ryzyka, ponieważ są niekwantyfikowalne: należą do kategorii niepewności, a nie ryzyka. Jak wyjaśnił amerykański ekonomista Frank Knight w książce Ryzyko, niepewność i zysk w 1921 roku:

Niepewność panuje, gdy prawdopodobieństwo wydarzeń w przyszłości jest nieokreślone lub niemożliwe do obliczenia, natomiast ryzyko jest obecne, gdy przyszłe zdarzenia występują z prawdopodobieństwem, które daje się zmierzyć4.

Czarne łabędzie to kwintesencja niepewności – i to niepewności na wielką skalę; to przykłady wydarzeń, które (kiedy do nich dojdzie) nagle i niespodziewanie wstrząsają światem.

Dlaczego świat spowolnił?

Jak to się ma do tezy, że współczesny świat coraz bardziej zmierza ku „społeczeństwu zerowego ryzyka”?

Od czasów początku rewolucji przemysłowej do lat siedemdziesiątych dwudziestego wieku świat Zachodu powoli przywykał do długoterminowego rozwoju gospodarczego i wzrostu produktywności. Przedsiębiorcy, innowatorzy, wynalazcy i odkrywcy nieustannie przyczyniali się do poprawy jakości życia wszystkich wokół – ale wielka część oszałamiającego sukcesu polegała na twórczym wykorzystaniu jednorazowych okazji5.

Co to znaczy? Odkrycie sposobów na wykorzystanie i efektywne wydobywanie paliw kopalnych pozwoliło rewolucji przemysłowej wystartować – ale ten moment był jednorazowym zastrzykiem energii dla świata: owszem, paliw można używać aż do ich wyczerpania, tak samo jak udoskonalać procesy wydobywcze i rafineryjne, ale ten przełom już się dokonał i dalszy rozwój w tych dziedzinach to rozwój w dużej mierze ilościowy, a nie jakościowy. To tylko jeden z przykładów: upowszechnienie się nauczania i dostępu do źródeł wiedzy, które zmieniło niewykształcone i niepiśmienne społeczeństwa w przynajmniej częściowo wyedukowane; okiełznanie dzikich terenów i kolonizacja nowych lądów pod użytek gospodarczy; doprowadzenie elektryczności, kanalizacji i centralnego ogrzewania do większości domostw; telefon najpierw w niemal każdym domu, a obecnie niemal w każdej kieszeni – te innowacje zmieniły świat i poprawiły sytuację miliardów ludzi, ale w pewnym sensie stanowiły nisko wiszący owoc6 powstały po rewolucji przemysłowej. Można po taki owoc sięgnąć, zerwać go i zjeść, i nasycić się na pewien czas – ale kolejne owoce rosną już wyżej i są trudniej dostępne; wymagają innego, nowego, twórczego podejścia i aby z nich skorzystać, potrzeba zmiany jakościowej, a nie tylko ilościowej.

To tylko część problemu. Zachodnie społeczeństwa zaczęły sięgać po ostatnie nisko wiszące owoce nie kosztem własnej pracy i wysiłków – ale na kredyt. Rosnące w olbrzymim tempie zadłużenie świata – zarówno długi publiczne państw, jak i prywatne zadłużenie – przyczyniły się do powolnej erozji nowych inwestycji: zwłaszcza takich, które byłyby odważne, śmiałe, długoterminowe i szeroko zakrojone, a przy tym racjonalnie skalkulowane i powstałe dzięki faktycznym rachunkom zysków i strat, a nie wskutek fałszywych informacji o stanie rynku wynikłych z nowego cyklu koniunkturalnego.

W dobie powszechnych zachwytów nad kolejnymi nowinkami high-tech może to brzmieć kontrintuicyjnie – ale technologię ostatnich dekad cechowała stagnacja, a nie rozwój, z nielicznymi wyjątkami takimi jak przedsiębiorstwa informatyczne. Tym, co widzimy na co dzień, są nowe rynkowe innowacje – potrzebne nam wszystkim, ale zależne od nagromadzonej wcześniej wiedzy powstałej dzięki wynalazkom7 i odkryciom8. [Więcej o różnicach i zależnościach między wynalazkiem a innowacją w jednym z naszych poprzednich odcinków: Wynalazek a innowacja9]. A właśnie wynalazków i odkryć brakuje współczesnemu światu, ponieważ strumień innowacji wymaga nieustannego zasilania wodami twórczych inwencji i eksploracji, w przeciwnym razie w końcu się wyczerpie. Zdrowa gospodarka potrzebuje zbalansowania wszystkich trzech elementów: efektywnych i powoli narastających innowacji (niskiego ryzyka) – nieoczekiwanych wynalazków (średniego ryzyka) – i wysoce ryzykownych odkryć, które stawiają na głowie całe dziedziny wiedzy. Wiele spośród współczesnych tak zwanych „przełomowych innowacji” ma niewielki, wręcz marginalny wpływ na nasze życia – nieporównywalny z trzęsieniami ziemi na skalę światową, które następowały po efektach twórczej działalności sprzed kilku pokoleń. Ostatnim tak wielkim przełomem było powstanie i upowszechnienie się internetu – a nie jest to efekt zmian ostatnich pięciu ani nawet dziesięciu lat.

Peter Thiel, amerykański przedsiębiorca niemieckiego pochodzenia i współzałożyciel PayPala, podsumował to krótkim zdaniem:

Peter Thiel

„Obiecywano nam latające samochody. Otrzymaliśmy 140 liter” 10

Peter Thiel

– czym ironicznie nawiązywał do „przełomu”, jakim było zwiększenie limitów znaków dopuszczalnych przez portal Twitter do stu czterdziestu11.

Stagnacja nie stała się jednak udziałem wyłącznie technologii lub gospodarki. Kolumnista „New York Times” Ross Douthat przedstawił w swojej książce pesymistyczny obraz12: społeczeństwa, które są obecnie najbogatszymi w historii świata, mają jednocześnie jedne z najniższych wskaźników przyrostu naturalnego. Co więcej, badania wykazały postępujący spadek popędu seksualnego. Kultura zaczyna zjadać własny ogon: udział nowych twórczych dzieł w całokształcie kultury nieustannie spada, co widać szczególnie w kinematografii, gdzie miejsce oryginalności zajmują niekończące się remake’i, rebooty, prequele, sequele i spin-offy – popkulturowa papka odgrzewana na nowo z nieświeżych resztek dawnych hitów. Życie intelektualne i działalność uniwersytecka coraz bardziej przypominają nieodkrywcze szafowanie cytatami innych kolegów i koleżanek z akademii, czemu w sukurs idzie inflacja tytułów magisterskich i doktorskich.

Samotność, depresja, liczne problemy psychiczne, niepewność (paradoksalnie wyraźnie obecna w społeczeństwie zerowego ryzyka) i zwykła wszechogarniająca nuda codzienności to widoczne psychologiczne objawy stagnacji. W społeczeństwach spada średni okres koncentracji uwagi (attention span) i coraz powszechniejsze jest poprzestawanie na działaniach dających natychmiastową gratyfikację przy jednoczesnej rezygnacji z dłuższych inwestycji czasu i wysiłku w aktywności, które przyniosą większy zysk po dłuższym czasie.

Jak opuścić społeczeństwo zerowego ryzyka?

Jak można zmienić obecne trendy i wyjść z dołka stagnacji i zastoju?

Nie ma jednej odpowiedzi, ale warto rozważyć pewien kierunek. Wspomniany już Nassim Taleb uważa, że nie da się w pełni zniwelować zagrożenia czarnego łabędzia ani uniknąć całkowicie jego konsekwencji, kiedy już się pojawi. Jest jednak inny sposób. W swojej książce Antykruchość Taleb przedstawił teorię systemów – dotyczącą także, a może nawet zwłaszcza społeczeństw – które są narażone na czarne łabędzie tak samo jak wszystkie inne, ale w przeciwieństwie do pozostałych nie tylko potrafią amortyzować straty, lecz także rozwijać się, ulepszać i wzmacniać dzięki ciosom zadanym przez wydarzenia ukryte za mgłą niepewności13. W kontekście społeczeństwa i gospodarki oznacza to, że warto porzucić fałszywą iluzję pełnej kontroli i zaakceptować fakt istnienia niepewności i czarnych łabędzi – a następnie uczyć, tworzyć bodźce i motywować ludzi i instytucje do podejmowania ryzyka zamiast jego unikania. Dlaczego? Jeśli – przykładowo – jedna niebezpieczna sytuacja na sto okaże się czarnym łabędziem, to ktoś, kto podjął wcześniej ryzyko w sześćdziesięciu czy siedemdziesięciu spośród tych sytuacji będzie znacznie lepiej przygotowany na tak nieoczekiwane wydarzenie niż ktoś, kto konsekwentnie unikał ryzyka.

Nie oznacza to, że należy na oślep i bez celu rzucać się głową w dół w każdą potencjalnie ryzykowną sytuację – ale że warto pamiętać o ryzyku, jakie niesie ze sobą… unikanie ryzyka.

Życie to ryzyko – a ryzyko to życie14.

[Scenariusz odcinka zainspirowany treścią artykułu Trapped in the „Zero-Risk” Society and how to Break Free autorstwa Didiera Sornette’a i Petera Cauwelsa z Politechniki Federalnej w Zurychu, opublikowanego w Swiss Finance Institute Research Paper Series nr 20–78].

1 Thomas Hobbes, Lewiatan, czyli materia, forma i władza państwa kościelnego i świeckiego, wyd. Aletheia, Warszawa 2009.

2 Między innymi w odcinku: O nietrafionych porównaniach: „gospodarka to gra o sumie zerowej”, „gospodarka jest jak pizza”: https://youtu.be/bDd51gyQZJo

3 Nassim Nicholas Taleb, Czarny łabędź. Jak nieprzewidywalne zdarzenia rządzą naszym życiem, wyd. Zysk i S-ka, Poznań 2020.

4 Frank Hyneman Knight, Risk, Uncertainty and Profit, Reprints of Economic Classics, Augustus M. Kelley, Nowy

Jork 1964.

5 Robert Gordon, The Rise and Fall of American Growth, Princeton University Press, 2016.

6 Tyler Cowen, The Great Stagnation: How America Ate All the Low-Hanging Fruit of Modern History, Got Sick, and Will (Eventually) Feel Better, Penguin Group, 2011.

7 «wynalazek, nowe oryginalne rozwiązanie techniczne lub organizacyjne o charakterze użytkowym, którego powstanie ma znamiona aktu twórczego (w czym się różni od odkrycia, będącego konstatacją czegoś, co istnieje obiektywnie)» – definicja za: internetowa Encyklopedia PWN, https://encyklopedia.pwn.pl/haslo/wynalazek

8 odkrycie

1. «zdobycie wiedzy o czymś dotychczas niezbadanym, dotarcie do nieznanych obszarów»

2. «stwierdzenie, że w jakimś zakresie prawda jest inna, niż sądzono dotychczas»
– definicja za: internetowy Słownik Języka Polskiego PWN, https://sjp.pwn.pl/sjp/odkrycie

12 Ross Douthat, The Decadent Society. How We Became the Victims of Our Own Success, Avid Reader Press, 2020.

13 Nassim Nicholas Taleb, Antykruchość. Jak żyć w świecie, którego nie rozumiemy, Kurhaus Publishing 2013.

14 Cytat z samego artykułu.