Naucz się ekonomii w przyjemny i przystępny sposób!

Dlaczego nie socjalizm | część 4

Z poprzednich części tej serii dowiedzieliśmy się, że nie istnieje jedna odmiana socjalizmu. Teoretycy socjalizmu mieli różne pomysły na jego funkcjonowanie. Jest jednak jedna, kluczowa różnica, która pozwala odróżnić systemy socjalistyczne, niezależnie od ich odmian, od kapitalistycznych. Tą różnicą jest własność prywatna. Aby być bardziej precyzyjnym, w kapitalizmie istnieje rozdrobniona własność prywatna czynników produkcji, rozumiana jako sprawowanie kontroli nad nimi, oraz możliwość wykluczania innych z ich użytkowania. To sprawowanie kontroli, władanie, oznacza „posiadanie, korzystanie, rozporządzanie, czerpanie pożytków, a także jego zniszczenie lub nieużytkowanie.”1 Ważne jest aby podkreślić, że własność oznacza również prawne wykluczanie innych osób z używania danego dobra nawet jeśli w danym momencie go nie używamy i nie strzeżemy. Jako przykład niech posłuży fakt, że gdy opuszczamy swoje mieszkanie, nikt nie ma prawa użytkować go pod naszą nieobecność bez naszej zgody.2

Jeśli więc istotą różnicy jest istnienie rozdrobnionej własności prywatnej, musimy przyjrzeć się temu co wynika z jej istnienia oraz jakie będą konsekwencje jej braku. W ten sposób dotrzemy do istoty różnicy między socjalizmem, a kapitalizmem.

Ograniczenia własnościowe

Z faktu, że własność oznacza kontrolę nad zasobami i możliwość wykluczania innych z ich użycia, wynika, że w systemie własności prywatnej występują ograniczenia własnościowe. Właściciel może kontrolować swoje zasoby, lecz nie może kontrolować dowolnie wszystkich zasobów. Jeśli chce wykorzystać zasoby innego właściciela, musi uzyskać od niego zgodę, najczęściej oferując coś w zamian. Konieczność uzyskania zgody i możliwość stawiania warunków jej udzielenia umożliwia podział pracy, specjalizację i wymianę.3

Gdyby ograniczenia własnościowe nie istniały w ogóle, czyli każdy mógłby korzystać z jakichkolwiek zasobów bez uzyskania zgody właściciela, podział pracy, specjalizacja i wymiana nie zaistniałyby. Gdyby producent nie mógł żądać za swój produkt zapłaty, nie miałby powodu produkować go więcej niż na własny użytek. Co więcej, wszystkie siły fizyczne i intelektualne, zamiast być nastawione na tworzenie wartości, koncertowałyby się na ochronie aktualnie użytkowanego mienia oraz na odbieraniu jak największej ilości mienia innym – aktualnie je użytkującym. Powstałby chaos.4

Należy zauważyć, że nie na tym polega socjalizm. Socjalizm nie polega na braku własności w ogóle, lecz posiadaniu całej własności przez „jedną wolę”. Nawet jeśli przyjmiemy, że to społeczeństwo ma być właścicielem, to choć składa się ono z wielu jednostek, traktowane jest jako kolektyw, posiadający jakąś wolę. Wolę nadrzędną, do indywidualnej woli jednostki, która wchodzi w jego skład. W związku z tym, ową „wspólną własnością” rządzi kolektyw jako jeden podmiot. Z przyczyn praktycznych wybiera on swych przedstawicieli. Wybiera np. komitet centralny, który zarządza własnością kolektywu w jego imieniu. To pozwala opanować wyżej opisany chaos i wojnę wszystkich ze wszystkimi, poprzez wyznaczanie kto co ma robić i co ma posiadać, w imię tzw. „dobra ogółu”. W ten sposób jednak zmieniają się stosunki gospodarcze ze wzajemnego udzielania i uzyskiwania zgody przez właścicieli kontrolujących swoją własność na bezwarunkowe podporządkowywanie się owej „jednej woli”, która wyznacza co komu przysługuje. Znikają więc ograniczenia własnościowe związane z rozdrobnioną własnością prywatną i zastępuje je kontrola wszelkich zasobów przez jeden podmiot. Ów podmiot nie musi pytać o zgodę. Może dowolnie rozporządzać zasobami. Podział pracy, specjalizacja i dobrowolna wymiana, zostają zastąpione przez odgórne wyznaczanie ludziom zadań, za które otrzymują z góry określone wynagrodzenie. Cały system zarządzany jest biurokratycznie, a właściciel jest monopolistą posiadającym wszystkie zasoby. 5

Pieniądz, ceny i przedsiębiorczy podział pracy

Z rozdrobnioną własnością prywatną wiąże się wymiana tytułów własności. Ludzie specjalizują się np. w wypiekaniu chleba, a następnie to, czego sami nie skonsumują, wymieniają na inne potrzebne im rzeczy. Oczywiście w nowoczesnej gospodarce wiele dóbr w ogóle nie jest produkowanych po to, by bezpośrednio zaspokoić potrzebę właściciela, lecz są produkowane wyłącznie na wymianę. Z racji problemu podzielności dóbr, a także oczywistych trudności, które towarzyszą znalezieniu odpowiedniego partnera handlowego, który jednocześnie będzie miał to, czego potrzebujemy i będzie chciał w zamian przyjąć to co oferujemy6, ludzie stosują wymianę pośrednią. Wymieniają dobra za produkt, który nie jest przez nich docelowo pożądany, lecz łatwiej będzie im go wymienić na coś, czego chcą. Taki produkt staje się środkiem wymiany. Powszechnie akceptowany środek wymiany nazywamy pieniądzem. Wraz z rozpowszechnieniem pieniądza, dobra wyceniane są w jednostkach pieniężnych. W wyniku wymiany, kształtują się ceny tych dóbr. O tym jak się kształtują ceny dóbr konsumpcyjnych, mówiliśmy już w filmie „Jak kształtują się ceny”. Dobra produkcyjne, czyli czynniki produkcji, wyceniane są następująco:

Przedsiębiorca planuje wyprodukować dane dobro i spodziewa się określonej ceny i określonego obrotu. Musi oszacować te wielkości przed przystąpieniem do produkcji. Następnie licytuje wraz z innymi przedsiębiorcami czynniki produkcji, które są mu potrzebne. Przedsiębiorcy licytując dobra produkcyjne, biorą pod uwagę przyszłe, spodziewane preferencje konsumenta. Czynniki produkcji są mniej lub bardziej specyficzne, co oznacza, że część z nich można użyć do produkcji tylko jednego dobra, a część z nich ma bardzo szerokie zastosowania. Np. guma potrzebna jest w bardzo wielu różnych procesach produkcji, natomiast gotowa maszyna do krojenia chleba, nadaje się, no cóż, tylko do krojenia chleba i będzie przydatna jedynie w produkcji krojonego chleba. Przedsiębiorcy mając wyrobione określone oczekiwania dotyczące przyszłych preferencji konsumenta, licytują czynniki produkcji, starają się wybierać te sposoby produkcji, które wymagają najmniejszych nakładów i decydują się na produkcję wyłącznie, gdy mają szansę odnieść zysk. Ceny pośrednio informują ich o alternatywnych zastosowaniach danego czynnika produkcji. Jeśli dany czynnik jest drogi, oznacza to że należy go oszczędzać bo, albo spadła jego podaż, albo znalazł on swe bardziej zyskowne zastosowanie gdzie indziej. 7

Przypuśćmy, że chcemy wynająć pomieszczenie, aby prowadzić wypożyczalnię kaset video. Wiemy, że większość ludzi już nie ogląda filmów na kasetach video i być może przyciągniemy tylko nielicznych pasjonatów sprzętu VHS. Załóżmy, że określiliśmy spodziewany popyt i szukamy odpowiedniego lokalu. Okazuje się, że miesięczne ceny wynajmu wszystkich z oglądanych przez nas lokali przewyższają spodziewane miesięczne przychody. Co to oznacza? Oznacza to, że inni przedsiębiorcy znajdują lepsze, bardziej produktywne (a przynajmniej tego się spodziewają) zastosowanie dla lokali użytkowych. Ich przewidywania dotyczące przychodów są bardziej optymistyczne niż nasze, zatem są gotowi zapłacić więcej za wynajem. Oczywiście, przyjmujemy również, że część z tych przedsiębiorców może się pomylić. Jeśli ktoś się pomyli, to korzystne dla gospodarowania i efektywności jest, aby nie ciągnąć nieudanej inwestycji w nieskończoność. Korzystne jest by lokal jak najszybciej wrócił na rynek, tak aby mogła wynająć go osoba z lepszym pomysłem na zaspokojenie potrzeb klienta. W ten sposób właściciele „kontrolują” się nawzajem poprzez system cen, a plany jednego przedsiębiorcy zderzają się z planami innego. Tej konkurencji, tego przedsiębiorczego podziału pracy w socjalizmie nie ma. Nie ma kalkulacji, są opinie właściciela, co rozwiniemy szerzej za moment. Nie ma planów wielu kreatywnych ludzi i oceniania, które z tych planów i pomysłów są najlepsze. Jest jeden plan i brak możliwości oceny jego efektywności. Planista może uznać, że potrzebujemy wypożyczalni kaset VHS. Nie ma narzędzi, aby ocenić czy to dobry pomysł oraz nie istnieją ograniczenia własnościowe, które powstrzymają go przed nieefektywną alokacją zasobów. Nie ma także bodźców, aby przerwać nieefektywną działalność, więc znika społeczna funkcja bankructwa.8

Nie chodzi bynajmniej o to, że pomysł wypożyczalni VHS, jako taki, jest nietrafiony. W naszym hipotetycznym przykładzie, kalkulacja ekonomiczna pokazuje, że w danych warunkach jest on nieopłacalny. Gdybyśmy tę samą kalkulację przeprowadzili w okresie, gdy bardzo wiele osób wypożyczało kasety VHS, mogłoby się okazać, że wypożyczalnia jest najlepszym aktualnie zastosowaniem dla danego lokalu. Warunki się zmieniają i ekonomiczna kalkulacja pomaga dostosowywać się to tych zmian.

Nie sposób pominąć również, że znosząc przedsiębiorczy podział pracy, pozbawiamy społeczeństwo korzyści wynikających z istnienia wielkich wizjonerów, których dalekowzroczność i podejmowanie odpowiednich decyzji mocno popchnęła rozwój gospodarczy. John D. Rockefeller miał te same możliwości co inni, gdy chodzi o prowadzenie biznesu naftowego, a jednak jego wizja i nastawienie na klienta spowodowała, że odniósł ogromny sukces i podniósł poziom życia całym masom ludzi. Patrząc w dłuższym terminie, gdyby nie on i Henry Ford, być może podróż autem wciąż byłaby luksusem dla najbogatszych.9 Gdyby nie Steve Jobs, być może nie używalibyśmy teraz smarfonów.

Warto zauważyć, że istnienie pieniądza ma sens wyłącznie, gdy istnieje wymiana. W przypadku braku własności, niepotrzebny jest pieniądz, gdyż nie ma potrzeby oferować komuś czegokolwiek za jego dobra. Z kolei w przypadku istnienia jednego właściciela, nie ma z kim wymieniać tytułów własności. Jak już mówiliśmy, ceny czynników produkcji ustalane przez jedynego właściciela na rynku są zbędne i nieistotne, ponieważ jeden właściciel nie potrzebuje cen, aby rozporządzać dowolnie swoją własnością. Ustalenie przez niego cen nie powstrzymuje go także w żaden sposób przed takim dowolnym rozporządzaniem. Ceny wiążą się z ograniczeniami własnościowymi. Wpływają na decyzję właściciela o tym co zrobić ze swoją własnością w konfrontacji z planami innych osób. Kupić? Nie kupować? Sprzedać? Powstrzymać się od sprzedaży? Rozpocząć produkcję? Sprzedać fabrykę?10

Gdy wymiana nie może zaistnieć, nie ma potrzeby istnienia pieniądza ani cen, co klasyczni socjaliści zdawali się rozumieć jako oczywiste. W związku z tym w swym pierwotnym argumencie Mises mógł założyć, że istnienie własności jest implicite zawarte w rozważaniach o cenach wyrażanych w pieniądzu. Pewnie nawet nie przyszłoby mu do głowy, że ktoś mógłby odważyć się na tak karkołomne zadanie, jak wprowadzanie pieniądza i ustalanie cen w warunkach braku rozdrobnionej własności prywatnej. Jeśli nie następuje wymiana, to odgórnie ustalone ceny mogą wyrażać wyłącznie preferencje tego, który je ustala.11 To, z kolei, pozbawia takie quasi-ceny sensu i znaczenia. Ceny rynkowe wyrażają niezależną kalkulację kosztów alternatywnych, przez co pozwalają na ocenę efektywności wykorzystania zasobów. Quasi-ceny nie zmieniają nic w charakterze autorytarnych decyzji jedynego właściciela, ani nie zbliżają go w żaden sposób do podejmowania lepszych decyzji ekonomicznych. Nie można ich nazwać inaczej jak próbą ukrycia faktu, że nie istnieją już prawdziwe ceny.

Kalkulacja ekonomiczna

Dobra wyceniane są w jednostce pieniężnej. Każde dobro konsumpcyjne i produkcyjne ma swoją cenę. Wycena w jednostkach pieniężnych stanowi wspólny mianownik, który daje możliwość przeprowadzenia kalkulacji ekonomicznej. Przedsiębiorca rozpoczynając inwestycję patrzy w przyszłość. Próbuje przewidzieć przyszłe ceny, które klienci będą gotowi zapłacić za jego produkt czy usługę. Jest to spekulacja dotycząca przyszłości. Określiwszy już spodziewane przychody, licytuje czynniki produkcji, potrzebne do realizacji projektu. Chcąc odnieść zysk, nie może dopuścić do tego, by poniesione koszty przekraczały spodziewane przyszłe przychody. Musi wybrać sposób realizacji inwestycji, który będzie kosztował jak najmniej. Dobre gospodarowanie polega na tym, aby osiągnąć cel używając jak najmniejszych nakładów, oraz aby nie zaspokajać mniej pilnych potrzeb kosztem tych pilniejszych.

Rozbudujmy tu nieco przykład Misesa z torami kolejowymi i górą, który przytaczaliśmy w pierwszej części. Chcemy przeprowadzić trasę kolei z punktu A do punktu B. Niestety, pomiędzy A i B stoi ogromna góra. Musimy zdecydować jak poradzić sobie z tym problemem. Możemy wytyczyć trasę dookoła góry, po powierzchni góry lub możemy wybudować tunel. Każdy z tych sposobów wymaga użycia innych czynników produkcji. Drążenie tunelu będzie wymagało ciężkiego sprzętu górniczego, betonu, wzmocnień, systemów wentylacyjnych oraz pracy inżynierów i robotników. Wytyczenie trasy dookoła góry pochłonie za to jeszcze więcej pracy robotników kładących tory, więcej stali i przewodów trakcyjnych (z powodu dłuższej trasy), ale nie będzie konieczności używania ciężkiego sprzętu górniczego oraz tak dużej ilości pracy inżynierów. Natomiast trasa po powierzchni góry będzie się wiązała z opracowaniem metody jazdy pociągu po powierzchni pochyłej. Być może będzie konieczne zakupienie innego składu, lub odpowiednia modyfikacja torów. Same tory będą jednak krótsze, niż przy trasie dookoła góry.

Co mamy wybrać? Jaki mamy sposób, aby dowiedzieć się które z tych rozwiązań jest właściwe? Nie wiemy, dopóki nie porównamy kosztów każdego z tych sposobów. Co więcej, w pewnych warunkach, jeden sposób może się okazać korzystniejszy, a w innych warunkach inny sposób będzie tańszy. Np. wyobraźmy sobie, że z powodu zamknięcia kilku kopalni mocno spadły ceny ciężkiego sprzętu górniczego oraz ceny pracy inżynierów, których doświadczenie przyda się nam przy drążeniu tunelu. Być może wtedy okaże się, że tunel jest najtańszą opcją. Może też być odwrotnie. Gdyby właśnie otwierało się kilka nowych kopalni, prawdopodobnie koszty drążenia tunelu okazałyby się zbyt wysokie w porównaniu do alternatyw. To są właśnie ekonomiczne wahania, których nie sposób określić a priori i których nie można poznać bez przedsiębiorczego podziału pracy.

Dlatego właśnie Mises pisał, że bez pieniężnej kalkulacji ekonomicznej planista jest jak dziecko we mgle.12 Tu nie chodzi o to, że planista nie jest w stanie podjąć jakiejś decyzji. Chodzi o to, że podejmuje ją na ślepo. Może mu się wydawać, że najlepiej będzie przeprowadzić trasę dookoła góry, ale to jest tylko jego opinia, która nie jest poparta żadnymi obiektywnymi przesłankami. Nie ma narzędzia – w postaci kalkulacji pieniężnej – aby ocenić, która z tych trzech metod będzie lepszym gospodarowaniem rzadkimi zasobami. Jako, że kapitał jest heterogeniczny, nie można go sprowadzić do żadnego innego mianownika niż wyrażonego w jednostce pieniężnej. Nie możemy np. przyjąć wagi jako kryterium. Kilogram maszyny górniczej nie jest wart tyle samo co kilogram walca drogowego, więc absurdem byłoby twierdzić, że dany sposób jest lepszy, bo zużyje mniej kilogramów kapitału. Nie możemy przyjąć roboczogodzin, bo godzina pracy inżyniera nie jest warta tyle samo co praca robotnika kładącego tory, więc nie można twierdzić, że dany sposób jest lepszy, gdyż marnuje mniej godzin pracy.13 Z kolei opieranie się na quasi-cenach narzuconych odgórnie przez planistę, nie odróżnia tego procesu decyzyjnego od oparcia się na jego własnej opinii, że „któreś rozwiązanie jest według niego lepsze”, ponieważ owe quasi-ceny nie wyrażają nic innego, oprócz jego preferencji. Rynkowe ceny jako jedyne umożliwiają sensowne porównanie kosztów różnych sposobów produkcji.

To nas sprowadza do podsumowania. Socjalizm nie może działać efektywnie nie dlatego, że nie istnieją ceny, lecz dlatego, że nie istnieje rozdrobniona własność prywatna. Gdy ona przestaje istnieć, przestają istnieć ograniczenia własnościowe, wymiana oraz przedsiębiorczy podział pracy. Eliminuje się więc możliwość powstania znaczących cen, które przekazują informacje konieczne, do właściwego gospodarowania. Owszem, planista może ustalić quasi-ceny, ale nie ma to żadnego znaczenia, gdyż ceny te wyrażają wyłącznie jego wolę, a nie konfrontację planów różnych przedsiębiorców konkurujących o zasoby. Eliminacja cen rynkowych uniemożliwia kalkulację ekonomiczną, a więc gospodarczą efektywność. W związku z tym, w świetle formułowania tez o socjalizmie rynkowym, należałoby przeformułować argument Misesa następująco: „socjalizm jest nieefektywnym systemem gospodarczym, ponieważ likwiduje własność prywatną, a nie ceny”.14 Analiza znaczenia własności i wnioski z niej wynikające są wkładem Mateusza Machaja w debatę kalkulacyjną. Opisał je w swej książce, będącej rozszerzeniem jego pracy doktorskiej, zatytułowanej „Kapitalizm, socjalizm i prawa własności”. Dr Machaj zgodził się również udzielić nam wywiadu i odpowiedzieć na pytania naszych widzów na temat poruszanego w tej serii tematu. Jeśli coś jest dla Was niejasne, lub wydaje Wam się, że zbyt mało o czymś powiedziano, zadawajcie pytania w komentarzach. Wybierzemy najciekawsze i zadamy je w następnym odcinku podcastu Droga Wolna.

1 MACHAJ M., Kapitalizm, socjalizm i prawa własności, Instytut Ludwiga von Misesa, Warszawa 2013. s. 8

2 Ibid. s. 97-98

3 Ibid. s. 98

4 Więcej na ten temat zob.: MACHAJ M., Kapitalizm, socjalizm i prawa własności, Instytut Ludwiga von Misesa, Warszawa 2013, rozdział „Własność a podstawy społeczeństwa i gospodarki”

5 Mises. L. von., Ludzkie działanie, Instytut Ludwiga von Misesa, Warszawa 2011, s. 589-590

6 Innymi słowy: z powodu problemu podwójnej zbieżności potrzeb.

7 Zob. też: http://mises.pl/blog/2013/06/04/greaves-jak-ksztaltuja-sie-ceny/,

Mises. L. von., Ludzkie działanie, Instytut Ludwiga von Misesa, Warszawa 2011, s. 281-290, MACHAJ M., Kapitalizm, socjalizm i prawa własności, Instytut Ludwiga von Misesa, Warszawa 2013. s. 109-131

8 Więcej na ten temat zob. w. MACHAJ M., Kapitalizm, socjalizm i prawa własności, Instytut Ludwiga von Misesa, Warszawa 2013. s. 151-154

9 Więcej na ten temat zob. „Standard Oil – ten straszny monopol!”
https://www.youtube.com/watch?v=0qBwwG3SF94
https://www.youtube.com/watch?v=j_ccyHsKH0U

10 Zob. też: MACHAJ M., Kapitalizm, socjalizm i prawa własności, Instytut Ludwiga von Misesa, Warszawa 2013. s. 108

11 „Chociaż ceny mogą być ustawione tak, aby zrównać podaż z popytem zgodnie z preferencjami planisty, to te preferencje nie mogą być oparte na niezależnej kalkulacji kosztów alternatywnych w postaci niezależnych cen określających rzadkość, ponieważ te stosowane ceny są właśnie uzależnione od preferencji planisty” – BORNSTEIN M., The Soviet Price System, American Economic Review, Vol. 52, No. 1., 1962, s.97-98 [tłum. w.] MACHAJ M., Kapitalizm, socjalizm i prawa własności, Instytut Ludwiga von Misesa, Warszawa 2013 s. 76.

12 W dosłownym tłumaczeniu Mises pisał o “błądzeniu po omacku”:
„Thus in the socialist commonwealth every economic change becomes an undertaking whose success can be neither appraised in advance nor later retrospectively determined. There is only groping in the dark. Socialism is the abolition of rational economy” – MISES von L., Economic Calculation in the Socialist Commonwealth, Ludwig von Mises Institute, Auburn, Alabama 2008, s. 23

13 MACHAJ M., Kapitalizm, socjalizm i prawa własności, Instytut Ludwiga von Misesa, Warszawa 2013. s. 120-121 oraz 125

14 Ibid. s. 235

2018-04-07T19:25:04+00:007 kwietnia, 2018|Blog, Filmy, Prezentacje|