▪ Wprowadzenie

Politycznych decydentów od miesięcy zajmuje jeden temat: odbudowa świata po chaosie epidemii Covid-19 – oraz, co niewielu polityków przyznaje otwarcie, po recesji spowodowanej lockdownami i obostrzeniami, które poskutkowały załamaniem gospodarki większości krajów. Jeden z poprzednich odcinków poświęciliśmy tegorocznej konferencji w Davos, skupionej właśnie na propozycjach wyjścia z kryzysu. Dziś przyjrzymy się recepcie przedstawionej przez Unię Europejską: Funduszowi Odbudowy.

▪ Czym jest Fundusz Odbudowy?

Fundusz Odbudowy, czyli NextGenerationEU, to projekt polityków Unii Europejskiej na lata 2021–2027. Oficjalnym celem jest „odbudowa” unijnych krajów po koronawirusowym kryzysie. Przyjrzyjmy się najpierw oficjalnym informacjom.

Na stronach UE Fundusz określa się jako „tymczasowy instrument odbudowy gospodarczej o wartości 750 mld euro1. Aby go powołać, unijni przywódcy wynegocjowali w 2020 dodatkową pulę pieniędzy publicznych na „wsparcie” europejskiej gospodarki: w tym celu Unia będzie musiała zadłużyć się na niespotykaną dotąd skalę. Wcześniej jednak wszystkie państwa członkowskie muszą ratyfikować decyzję o zwiększeniu zasobów własnych UE2. Konsekwencją będzie wzrost wysokości płaconych corocznie składek. W przypadku Polski to około 2 miliardy euro rocznie więcej. W latach 2014–2020 składka Polski wynosiła średnio ok. 4,5 miliarda rocznie, po uchwaleniu Funduszu wzrosłaby do 6,5 miliarda euro rocznie3. Projekt Funduszu zakłada również „uwspólnotowienie długów” 27 krajów Unii4 i zaciągnięcie przez UE ogromnego kredytu, który byłby spłacany przez trzy dekady: w latach 2028–20585.

▪ O jakich kwotach mowa?

Fundusz Odbudowy to 390 miliardów euro (bezzwrotnych) dotacji z budżetu UE oraz możliwość zaciągnięcia przez kraje członkowskie dodatkowych pożyczek w wysokości do 360 miliardów euro6. Jeśli dodamy do tego zwykły budżet unijny (niezależny od kosztów Funduszu), to w latach 2021–2027 Unia wyda 1,8 biliona euro (jeden bilion osiemset miliardów euro)7.

▪ Jakie są cele Funduszu?

Na stronie Komisji Europejskiej znajdziemy zarys misji przyświecającej Funduszowi:

Oto NextGenerationEU. To więcej niż plan odbudowy. To jedyna w swoim rodzaju szansa na wyjście z pandemii z większą siłą, transformację naszych gospodarek, tworzenie możliwości i miejsc pracy w Europie, w jakiej chcemy żyć. Mamy wszystko, by to osiągnąć.

Mamy wizję, mamy plan i mamy porozumienie w zakresie zainwestowania 750 miliardów euro.

Już czas zacząć działać, by Europa była bardziej ekologiczna, bardziej cyfrowa i odporniejsza8.

Jaka jest wizja i plan oraz na czym polega porozumienie? Nie znamy szczegółów, ale możemy poznać ogólny kierunek działań:

Ponad 50 proc. wspomnianej kwoty zostanie przeznaczone na modernizację między innymi poprzez:

  • badania naukowe i innowacje […]
  • sprawiedliwą transformację klimatyczną i cyfrową […]
  • gotowość, odbudowę i odporność na kryzysy […]

Poza tym w pakiecie uwzględniono

  • modernizację realizowanych od dawna polityk, takich jak polityka spójności i wspólna polityka rolna, aby zmaksymalizować ich wkład w realizację priorytetów Unii
  • walkę ze zmianą klimatu – 30 proc. środków unijnych, czyli dotychczas największy odsetek na ten cel w europejskim budżecie
  • ochronę różnorodności biologicznej i równouprawnienie płci 9.

wieloletnie ramy

▪ Historyczne paralele

Fundusz Odbudowy jest bezprecedensowym projektem w historii Unii Europejskiej, ale komentatorzy doszukują się analogii w mniej lub bardziej odległej przeszłości. Nazwiska dwóch postaci historycznych, które najczęściej padają w kontekście inicjatyw porównywanych z Funduszem, to Aleksander Hamilton i George Marshall.

▪ Fundusz Odbudowy jako „moment Hamiltonowski” dla Europy

Uwspólnotowienie długu wszystkich krajów UE ma być – jak deklarują unijni przywódcy – rozwiązaniem jednorazowym, ale niektórzy już okrzyknęli decyzję europejskim „momentem Hamiltonowskim”10. To nawiązanie do działań jednego z Ojców Założycieli USA Alexandra Hamiltona, sekretarza skarbu w gabinecie prezydenta George’a Washingtona. Wizerunek Hamiltona uwieczniono na banknocie dziesięciodolarowym, a jego życiorys na nowo zafascynował tłumy dzięki popularności musicalu opartego na biografii polityka11. Czym zapisał się ów polityk na kartach historii? To on zaproponował, aby uwspólnotowić długi poszczególnych stanów i tym samym wzmocnić pozycję rządu federalnego kosztem praw stanowych, ponieważ rząd centralny uzyskiwał dzięki temu możliwość nakładania podatków. Według historyków „moment hamiltonowski” z 1790 roku przyspieszył polityczną integrację i centralizację USA.

▪ Fundusz Odbudowy jako „nowy plan Marshalla”

Jeszcze częstszym porównaniem jest zestawienie Funduszu z powojennym planem Marshalla12: inicjatywą działającą między 1948 a 1952 rokiem, a nazwaną od nazwiska amerykańskiego sekretarza stanu generała George’a Marshalla. Projekt, któremu patronował prezydent USA Harry Truman, oznaczał granty i pożyczki z budżetu USA dla krajów Europy zniszczonych wojną.

▪ Czego nie widać?

Pomysł Funduszu Odbudowy wzbudził wśród wielu entuzjazm, ale pojawiły się też głosy wyrażające obawy. Czy krytyka najdroższego projektu w historii Unii Europejskiej ma jakieś podstawy? Politycy obiecują w końcu niebagatelne kwoty 390 miliardów euro dotacji i 360 miliardów euro pożyczek dla krajów unijnych, tak bardzo już znużonych i wyczerpanych sytuacją bieżącego i ubiegłego roku. Czy nie warto po prostu przyklasnąć inicjatywie i cieszyć się z ogromnych pieniędzy, które mają trafić na odbudowę gospodarki?

Jak wiemy dzięki XIX-wiecznemu ekonomiście i publicyście Fredericowi Bastiatowi: warto patrzeć nie tylko na to, co widać na pierwszy rzut oka, lecz także na to, czego nie widać, a co może przynieść długoterminowe konsekwencje.

▪ Problemy z założeniami Funduszu

  1. Fundusz to transfer pieniędzy z sektora prywatnego do publicznego. Polega wszak na przekazaniu (nawet jeśli rozłożonym w czasie) kapitału – co najmniej owych zapowiedzianych 750 miliardów euro – od prywatnych ludzi i firm do polityków. W praktyce prowadzi to do odebrania olbrzymich sum pieniędzy (a więc: możliwości decydowania o ich przeznaczeniu) z rąk prywatnych inwestorów i przedsiębiorców gotowych na tworzenie nowej wartości w gospodarce, konkurowanie o klienta, inwestowanie w innowacyjność i rozwój i oddania w ręce biurokratów. Ze względu na naturę sektora publicznego skutkiem będzie wzrost ryzyka błędnych inwestycji (malinvestment), stagnacji i marnotrawstwa oraz wydatki prowadzone bez racjonalnego rachunku ekonomicznego.
  2. Fundusz to zadłużenie całej Unii. Projekt zakłada wykorzystanie pieniędzy na przestrzeni siedmiu lat (2021–2027), a obywatele krajów UE mają spłacać zaciągnięte kredyty przez kolejne trzydzieści lat (2028–2058).
  3. Fundusz to nowe podatki. Ogromne zadłużenie trzeba będzie spłacić – w jaki sposób? Już teraz politycy przyznają, że konieczne będą nowe daniny publiczne (podatek od transakcji finansowych, opodatkowanie gigantów cyfrowych, opłata od plastiku czy graniczna opłata węglowa)13.
  4. Fundusz zachęca polityków do dalszego publicznego rozdawnictwa i zniechęca do niezbędnych reform. Porównanie projektu z planem Marshalla nie jest bezpodstawne. Plan Marshalla łagodził bezpośrednie i widoczne gołym okiem skutki kryzysu i paradoksalnie zniechęcał rządy do podjęcia koniecznych reform14. Projekt UE może zadziałać podobnie. Zastrzyk pieniędzy z Funduszu obniży spoczywającą na rządach presję zmniejszania deficytów i redukcji zadłużenia. Po co wprowadzać programy oszczędnościowe, reformować rynek pracy lub prywatyzować sektor publiczny, skoro można skorzystać z „darmowych” pieniędzy z UE? Wszak aby wygrać wybory, trzeba wydawać i rozdawać pieniądze, a nie reformować. To sprawi, że biedniejsze i bardziej zadłużone kraje nadal będą „żyły na kredyt” i ponad stan: politycy rozdadzą kiełbasę wyborczą i przeznaczą pieniądze na sztuczne utrzymywanie standardu życia, na który społeczeństwa tak naprawdę nie stać – przynajmniej do czasu wygranej w kolejnych wyborach. Gwarantem „życia na kredyt” zostaną kraje bogatsze (płatnicy, a nie biorcy netto w ramach Funduszu), które w zamian staną się jeszcze bardziej wpływowe politycznie w UE. Głównym gwarantem najprawdopodobniej zostaną Niemcy15.
  5. Fundusz to krok oddalający Unię od Europy Ojczyzn, a wiodący ku centralizmowi. Europejski „moment Hamiltonowski” również wydaje się trafnym porównaniem. Aleksander Hamilton marzył, aby Ameryka stała się scentralizowanym i sfederalizowanym państwem wzorowanym na krajach Starego Świata. Chciał wręcz, aby w USA rządził król niczym w absolutystycznych monarchiach Europy. Fundusz Odbudowy również zmierza w stronę centralizacji i federalizacji16. Znaczące zwiększenie składek członkowskich na rzecz UE, „uwspólnotowienie” długów 27 krajów oraz dalsze pogłębienie zależności finansowej biedniejszych „beneficjentów” Funduszu od bogatszych „płatników” to właśnie skierowanie UE na tory, na które Hamilton pragnął wciągnąć Amerykę.

▪ Podsumowanie

Wiele informacji na temat Funduszu Odbudowy wciąż jest niepewnych albo ogólnikowych, dlatego warto poczekać z werdyktem. Już dziś można jednak zwrócić uwagę na tę stronę projektu, o której mówi się znacznie rzadziej.

średnia 5/5 (1 oceny)

▪ Bibliografia

7 ▶ Ibidem.

9 ▶ Ibidem.

15 ▶ To teksty dotyczące wcześniejszych działań i decyzji w obrębie UE, ale zasadnicze tezy pasują do Funduszu Odbudowy, tylko że tutaj będą miały zwielokrotniony efekt:
https://mises.pl/blog/2013/04/15/bagus-pokusa-naduzycia-w-strefie-euro/
https://mises.pl/blog/2012/04/05/bagus-przyszlosc-euro/
https://mises.pl/blog/2011/07/27/bagus-oficjalny-poczatek-europejskiej-unii-transferowej/