Spis treści
▪Efekt sieciowy: dlaczego wybieramy to, co inni?
Instalujesz nowy komunikator. Jest szybki, wygodny i ma funkcje, których brakowało w poprzednim. Po kilku dniach wracasz jednak do starego. Dlaczego? Bo tam są rodzina, znajomi i grupa z pracy. Lepsza aplikacja przegrywa z miejscem, w którym można się z kimś skontaktować.
To przykład efektu sieciowego. Wartość produktu dla użytkownika zależy od tego, kto jeszcze z niego korzysta. Dlatego na niektórych rynkach przewagę daje nie tylko jakość usługi, lecz także obecność innych ludzi.
▪Kiedy kolejny użytkownik daje korzyść pozostałym
Samotny telefon niewiele by nam dał, gdyby nikt inny nie mógł odebrać połączenia. Podobnie działa komunikator: dołączenie bliskiej osoby zwiększa jego przydatność bez konieczności dodawania nowej funkcji. To bezpośredni efekt sieciowy.
Nie oznacza to, że każdy kolejny użytkownik jest równie ważny. Milion nieznajomych nie zastąpi pięciu osób, z którymi rozmawiasz codziennie. Liczy się dostęp do potrzebnych kontaktów, a nie sam licznik założonych kont.
OECD wyjaśnia bezpośrednie i pośrednie efekty sieciowe w opracowaniu o platformach internetowych.
▪Dwie strony, które przyciągają się nawzajem
Wyobraź sobie nowy serwis z ogłoszeniami używanych rowerów. Kupujący zagląda tam, gdzie ma duży wybór. Sprzedający wystawia rower tam, gdzie może znaleźć kupującego. Więcej atrakcyjnych ofert zachęca do odwiedzin, a większa liczba zainteresowanych zachęca do dodawania ofert.
To pośredni efekt sieciowy: jedna grupa zwiększa wartość platformy dla drugiej. Z tego powodu nowemu serwisowi trudno wystartować. Bez ofert nie ma po co przychodzić, a bez kupujących nie ma po co wystawiać. Nawet poprawnie działająca strona może pozostać pusta.
Wymyślmy mały przykład. Pierwszy serwis ma 200 ofert, ale dotyczą one rowerów dziecięcych w odległych miastach. Drugi ma tylko 20 ofert, za to wszystkie obejmują modele, których szukasz w swojej okolicy. Dla ciebie mniejsza platforma może być bardziej użyteczna. Sama liczba użytkowników nie opisuje jakości dopasowania.
▪Dlaczego lepszy konkurent nie zawsze wystarczy
Przenieść aplikację w telefonie jest łatwo. Przenieść całą grupę znajomych już trudniej. Każdy może czekać, aż pozostali zrobią pierwszy krok. W efekcie wszyscy zostają w dotychczasowym miejscu, choć część wolałaby inne rozwiązanie.
Do tego mogą dojść koszty zmiany: utrata historii rozmów, ocen sprzedawcy, zapisanych ustawień lub czasu poświęconego na naukę obsługi. Efekt sieciowy i koszty zmiany to różne mechanizmy, ale potrafią się wzmacniać. Pierwszy daje korzyść z obecności innych. Drugi sprawia, że odejście staje się kosztowne.
▪Popularność to jeszcze nie efekt sieciowy
Buty nie muszą stać się wygodniejsze tylko dlatego, że kupiło je więcej osób. Popularność może wynikać z reklamy, dobrej ceny albo mody. O efekcie sieciowym mówimy wtedy, gdy obecność kolejnych użytkowników zmienia korzyść z korzystania z produktu.
Nie należy też mylić go z korzyściami skali. Duża firma może taniej wytwarzać jedną sztukę towaru, ponieważ rozkłada koszty stałe na większą produkcję. To zjawisko po stronie kosztów. Efekt sieciowy dotyczy wartości, którą użytkownik otrzymuje dzięki innym uczestnikom.
▪Duża sieć nie zawsze będzie najlepsza
Rosnąca społeczność może oznaczać także spam, tłok i trudniejsze wyszukiwanie wartościowych treści. Więcej sprzedawców zwiększa wybór dla kupującego, ale jednocześnie zaostrza konkurencję między sprzedawcami. Korzyści nie muszą rozkładać się równo.
Pomocne pytanie brzmi: czy mogę korzystać równolegle z kilku usług i swobodnie przenosić ważne dane? Jeśli tak, przewaga największej sieci może być słabsza. Efekt sieciowy pomaga zrozumieć sukces platformy, ale nie gwarantuje jej wiecznej dominacji. Dla użytkownika najlepsza usługa to ta, która daje dostęp do potrzebnych ludzi i ofert przy akceptowalnych kosztach oraz warunkach.