Naucz się ekonomii w przyjemny i przystępny sposób!
13 246 odsłony

Rewolucja przemysłowa i XIX-wieczny kapitalizm

Gdy mówi się o XIX wiecznym kapitalizmie, nazywanym przez przeciwników „dzikim” bądź „drapieżnym”, oraz o rewolucji przemysłowej, wielu osobom automatycznie kojarzą się one z wyzyskiem, pracą dzieci w fabrykach oraz bardzo niskim standardem życia. W filmie „„wyzysk” na wolnym rynku” mówiliśmy o tzw. niezorientowanych obserwatorach, którzy oceniają cudzą sytuację przez pryzmat własnych potrzeb i własnego poziomu życia. Oczywiste jest, że z naszego punktu widzenia, warunki w XIX wieku były dużo gorsze, wręcz nieludzkie, w porównaniu z warunkami w jakich żyjemy obecnie. Jednak pryzmatem przez który powinniśmy patrzeć na tamte czasy nie jest nasz obecny poziom życia, lecz poziom życia sprzed rewolucji przemysłowej. To dopiero może dać nam obraz i pewne odniesienie do tego czy kapitalizm w XIX wieku podnosił, czy też obniżał standard życia.

Wielu zwolenników wolnego rynku, jako odpowiedź na zarzuty, jakoby to XIX wieczny kapitalizm był jakimś zbrodniczym systemem, przytacza słowa Ludwiga von Misesa, który w swoich wykładach, zapisanych w książce „Ekonomia i polityka” pisał o tym okresie w ten sposób:

„Dwieście lat temu, przed pojawieniem się kapitalizmu, stan społeczny człowieka był ustalony od narodzin do końca życia; odziedziczył go po swoich przodkach i nigdy go nie zmienił. Jeśli urodził się biednym, biednym umierał, jeśli urodził się bogatym – lordem lub księciem – posiadał majątek i księstwo, którym władał przez całe życie. Jeżeli chodzi o przemysł, istniały w tych czasach jego prymitywne formy, nastawione prawie wyłącznie na zaspokajanie potrzeb bogaczy. Większość ludzi (90% lub więcej europejskiej ludności) pracowała na roli i nie stykała się z nim. Ten sztywny system feudalnego społeczeństwa przeważał w większości rozwiniętych okręgów Europy przez wiele setek lat. Gdy liczba mieszkańców wsi powiększała się, powodowało to nadmiar ludności utrzymującej się z uprawy roli. Dla tych ludzi bez odziedziczonego kawałka ziemi lub posiadłości ziemskiej nie było dostatecznego zajęcia, niemożliwa też była praca w przemyśle przetwórczym w miastach: „królowie” miast odmawiali im dostępu do pracy. Ilość tych „wyrzutków” stale rosła i wciąż nikt nie wiedział, co z nimi zrobić. Byli w pełnym znaczeniu tego słowa „proletariuszami”, wyrzuconymi poza nawias życia, których rząd mógł tylko wysłać do domów pracy lub do domów ubogich. W pewnych rejonach Europy, zwłaszcza w Holandii i Anglii, stali się tak liczni, że w XVIII wieku byli rzeczywistą groźbą dla utrzymania powszechnie panującego systemu społecznego. Dzisiaj, dyskutując o podobieństwie do warunków w społeczeństwach Indii lub innych rozwijających się krajów, nie możemy zapominać, że w Anglii w XVIII-tym wieku warunki były dużo gorsze. W tamtym czasie Anglia liczyła sześć lub siedem milionów ludności, ale z tych sześciu lub siedmiu milionów więcej niż milion, prawdopodobnie dwa miliony, było po prostu wyrzutkami, dla których istniejący system nie przewidywał żadnego zaopatrzenia. Był to jeden z olbrzymich problemów osiemnastowiecznej Anglii. Innym wielkim problemem był brak surowców. Brytyjczycy musieli bardzo poważnie zadać sobie pytanie: co zrobić w przyszłości, gdy lasy nie będą mogły dłużej dostarczać drewna potrzebnego dla przemysłu i ogrzewania domów? Dla klas rządzących była to rozpaczliwa sytuacja. Politycy (mężowie stanu) i będąca u władzy szlachta nie mieli absolutnie żadnego pomysłu jak temu zaradzić. Z tego poważnego problemu społeczno–gospodarczego wyłoniły się początki nowoczesnego kapitalizmu. Znalazły się pewne osoby wśród tych ubogich ludzi, pozostawionych poza nawiasem społeczeństwa, które próbowały zorganizować innych dla założenia małych warsztatów, mogących coś produkować. To była nowość. Ci przedsiębiorczy innowatorzy nie wytwarzali kosztownych wyrobów nadających się do sprzedawania wyższym klasom; wyrabiali tańsze produkty użyteczne każdemu. I to był początek kapitalizmu, jaki istnieje dzisiaj. To był początek masowej produkcji, podstawowej zasady kapitalistycznego przemysłu. W przeciwieństwie do starych rzemiosł, produkujących prawie wyłącznie na potrzeby wyższych klas, nowy, kapitalistyczny przemysł zaczął wytwarzać rzeczy, które mogły być nabywane przez całą ludność. Była to masowa produkcja dla zaspokojenia potrzeb szerokich rzesz społeczeństwa.”

Oraz:

„Sławne stare opowiadania, powtarzane setki razy, że fabryki zatrudniały kobiety i dzieci, żyjące wcześniej, przed podjęciem pracy w fabrykach, w dostatecznych warunkach, są jednym z największych fałszerstw w historii. Matki, które pracowały w fabrykach nie miały co do garnka włożyć; one nie opuszczały swoich domów i ich kuchni udając się do fabryk, one poszły do fabryk, ponieważ nie miały kuchni, a jeśli je miały, to nie miały w nich czego przyrządzać. Dzieci nie przychodziły do fabryk z wygodnych ochronek. One głodowały i umierały. I całe to gadanie o nie-do-wypowiedzenia okropnościach wczesnego kapitalizmu można obalić przez tylko jedną statystykę: dokładnie w tych latach, w których brytyjski kapitalizm się rozwijał, ściśle w wieku nazwanym Rewolucją Przemysłową w Anglii, w latach od 1760 r. do 1810 r. ludność w Anglii podwoiła się, co oznacza, że setki lub tysiące dzieci – które byłyby umarły w poprzednich czasach – przeżyły i rosły. Nie ma wątpliwości, że warunki w poprzedzających czasach były bardzo niedostateczne. To kapitalistyczne przedsiębiorstwa je polepszyły. To te wczesne fabryki zaspokoiły potrzeby swoich robotników, bezpośrednio lub pośrednio, przez eksportowanie produktów i importowanie żywności i surowców z innych krajów. Raz za razem wcześni historycy kapitalizmu fałszowali – trudno użyć łagodniejszego słowa – historię.”

Taki obraz kapitalizmu w XIX w. przytacza nam Ludwig von Mises. Spróbujmy podjąć się zadania potwierdzenia jego słów zaczynając od prześledzenia wspomnianej przez niego liczby ludności w Wielkiej Brytanii.

Możemy również przytoczyć statystyki umieralności niemowląt. Pozwoliłem sobie przytoczyć również dane Szwecji, ponieważ dane dotyczące Szwecji sięgają najdalej w przeszłość na tym wykresie. Mimo, że wykres umieralności niemowląt w Anglii nie sięga daleko wstecz, to z innych źródeł możemy dowiedzieć się, że ta umieralność wynosiła około 25-30% przed rewolucją przemysłową, a kolejne 25-30% dzieci nie dożywało wieku 10 lat.

Warto przyjrzeć się również oczekiwanej długości życia w Anglii, a ta wzrosła w okresie pierwszej rewolucji przemysłowej (1760r. – 1830r.) z 35 lat do 40 lat. Do końca XIX wieku osiągnęła już poziom prawie 50 lat.

Analizując powyższe wykresy możemy stwierdzić, że rewolucja przemysłowa przyczyniła się zarówno do wydłużenia ludzkiego życia, jak i umożliwiła duże przyrosty populacji, gdyż, wraz z rewolucją agrarną, znacząco poprawiła produktywność. To pozwoliło na przeżycie o wiele większej ilości osób niż poprzednio. Jednak te fakty dalej nie dają nam obrazu poziomu życia jakie ludzie wiedli przed i w trakcie rewolucji przemysłowej. Czy ich życie się poprawiało? Możemy się tu odwołać do kolejnych suchych danych. Najpierw spojrzeć możemy na PKB od roku 1700 do 1870. Zwróćmy tu uwagę na liczby, ponieważ wykres jest w skali logarytmicznej. PKB w tym okresie powiększyło się 10-cio krotnie, a zatem PKB rosło szybciej niż populacja.

Poniżej możemy zobaczyć jak przedstawiało się PKB na osobę, które w 1700 roku wynosiło 1250 dolarów (wartość dolara z 1990 roku), w 1820 roku wynosiło już 1706 dolarów, a w roku 1870 już 3190 dolarów.

Chyba najbardziej miarodajnym wskaźnikiem odwołującym się do poprawy poziomu życia jest poziom realnych przychodów na osobę czyli przychodów skorygowanych o rosnące koszty życia. Clark Nardinelli, którego artykuł zamieszczamy w źródłach, powołując się na badania Profesora Clarks’a, informuje nas, iż realny przychód na osobę w Wielkiej Brytanii rósł z poziomu 400$ w 1760 r. (wartość dolara z 1970 roku) do 430$ w roku 1800. Przez kolejne 30 lat wzrósł on już do 500$, a do roku 1860 wynosił już 800$. Dla porównania w poprzednich wiekach realny przychód na osobę okresowo wzrastał i spadał nie notując stałych wzrostów. Z tego samego artykułu dowiadujemy się również, że w 1760 r. 65% najmniej zarabiających otrzymywało 29% całkowitych dochodów w Wielkiej Brytanii. W 1860 r. 65% najmniej zarabiających otrzymywało 25% całkowitych dochodów. Czyli udział w dochodach tej części społecześtwa był mniejszy, ale te dochody były dwa razy wyższe. Oznacza to, że realny dochód na osobę dla 65% najmniej zarabiających powiększył się o 70%. Powołując się na przykład z naszego filmu „„Wyzysk” na wolnym rynku”, najbiedniejsi otrzymali o 4% mniejszy kawałek pizzy, ale nie była to ta sama pizza, tylko dwa razy większa niż wcześniej. Oznacza to, że otrzymali więcej pizzy niż wcześniej.

Poziom życia ludzi wzrastał, jednak należy pamiętać, że wzrastał z początku powoli i startował z niewyobrażalnie niskich, dla współczesnego człowieka, warunków. Szczególnie podłe były warunki życia osób biednych.

Praca dzieci z ubogich rodzin nie rozpoczęła się od pracy w fabrykach. Dzieci pracowały na długo przed powstaniem fabryk, już od bardzo młodego wieku (7-10 lat), jako pasterze lub były oddawane do nauki zawodu. Często opuszczały dom rodzinny w związku z tymi zajęciami. Jeszcze w średniowieczu 12-letnia dziewczynka mogła już wychodzić za mąż, a 14-latek brać ślub. Jednak bynajmniej nie były to śluby powodowane uczuciami. Bardziej przypominały one umowę biznesową.

Jedzenia starczało tylko na przeżycie, a każda klęska nieurodzaju kończyła się śmiercią głodową części populacji. Dodatkowo dieta była uboga i monotonna. Ludzie jedli bardzo mało warzyw i owoców. Ich dieta składała się z chleba, sera, mleka i piwa, gdyż picie wody było niebezpieczne. Mięso jadano sporadycznie.

Powszechne były również rozmaite choroby i plagi. Ludzie kąpali się z rzadka więc higiena była na bardzo niskim poziomie. Lekarze stosowali metody takie jak upuszczanie krwi, lub odwoływali się do astrologii w swych metodach leczenia. Edukacja przeznaczona była jedynie dla zamożnych, więc większość społeczeństwa pogrążona była w ciemnocie.

Większość przedmiotów codziennego użytku trzeba było wykonywać samemu. Kupno ubrania było przywilejem dla bogatych. To samo tyczyło się mebli, oraz wszystkich innych przedmiotów codziennego użytku.

Nie zapominajmy również o rolach społecznych. Jeśli urodziłeś się biedny, zostawałeś biedny, bez nadziei na poprawę swojego losu. Każdy z nas żyje teraz w większych luksusach niż np. szlachta zagrodowa. Nie wspominając już o pańszczyźnianym chłopie. Żeby chociaż trochę wczuć się w sytuację chłopa z dawnych czasów, proponuję wybrać się do Muzeum Rolnictwa w Ciechanowcu. Nie da się wyjść stamtąd bez wychwalania kapitalizmu za jego poprawę naszego standardu życia. Możemy tam obejrzeć proste chałupy, gdzie na małej przestrzeni mieszkała cała rodzina w bardzo prymitywnych warunkach. Prywatność? To pojęcie obce pańszczyźnianym chłopom.

Do takich czasów, jak opisane powyżej, należy porównywać wczesny kapitalizm, który dał ludziom po raz pierwszy od setek lat nadzieję, na lepsze życie a przede wszystkim przeżycie. Na wyrwanie się z nędzy poprzez własne działanie. Na wolność, której do tej pory nie doświadczali. Czy było łatwo? Oczywiście, że nie. Bogactwa nie zdobywa się z dnia na dzień. Czy praca w pierwszych fabrykach była niebezpieczna? Tak, ale jak inaczej mogło to wyglądać, skoro wszystkie ówczesne wynalazki były nowe i bardzo niedoskonałe? Warto jednak pamiętać, że pracownik fabryki w XIX wieku, był jednocześnie jej beneficjentem. Korzystał on z produkowanych przez fabryki dóbr. Dobra, które wcześniej były odległym luksusem, stawały się dostępne dla przeciętnej osoby. To konsekwentnie poprawiało poziom życia ludzi. Po niedługim czasie, w efekcie tego ogromnego wzrostu produktywności ludzkiej, pojawiło się wreszcie zjawisko szczęśliwego dzieciństwa dla dzieci z uboższych rodzin, pojawiła się wolność w wyborze zajęcia oraz możliwość wyboru, z kim chcemy zawrzeć związek małżeński. Przede wszystkim jednak, pojawił się niewyobrażalny dotąd dobrobyt, czego najlepszym dowodem jest to, że tak mało osób potrafi wyobrazić sobie w jak strasznych warunkach ludzie żyli przez setki lat i nie potrafią zrozumieć, że XIX wiek mimo swoich wad, był poprawą standardu życia, a nie ich pogorszeniem.

Pod artykułem zamieszczamy kilka ciekawych źródeł, które pozwolą przybliżyć ten okres w historii. Zachęcam do zapoznania się z nimi.

Badania o wzroście gospodarczym w Wielkiej Brytanii w latach 1270 – 1870:
http://www.lse.ac.uk/economicHistory/seminars/ModernAndComparative/papers2011-12/Papers/Broadberry.pdf

Artykuł: Rewolucja przemysłowa i standard życia:
http://www.econlib.org/library/Enc/IndustrialRevolutionandtheStandardofLiving.html

Wywiad z prof. Richard’em Ebeling’iem na temat mitów rewolucji przemysłowej:
http://www.voicesofliberty.com/article/myths-of-the-industrial-revolution-the-libertarian-angle/

Oś czasu rewolucji przemysłowej (wynalazki):
http://www.victorianweb.org/technology/ir/irchron.html

Krótki film i artykuł stacji History na temat rewolucji przemysłowej:
http://www.history.com/topics/industrial-revolution

Artykuł: Społeczeństwo przed rewolucją przemysłową:
http://webs.bcp.org/sites/vcleary/ModernWorldHistoryTextbook/IndustrialRevolution/PreIndus.html

PDF o dzieciństwie w historii:
http://www.corwin.com/upm-data/24504_Ch01.pdf

Inne artykuły o dzieciństwie przed rewolucją przemysłową:
http://www.psyking.net/id173.htm
http://academics.triton.edu/uc/rotnfam1.htm

Artykuł Tomasza Cukiernika: XIX-wieczny kapitalizm w Wielkiej Brytanii
http://tomaszcukiernik.pl/artykuly/artykuly-historyczne/xix-wieczny-kapitalizm-w-wielkiej-brytanii/

Wykład dr Mateusza Machaja „Najważniejsze wydarzenie w historii świata”
http://mises.pl/blog/2015/04/25/video-mateusz-machaj-najwazniejsze-wydarzenie-w-historii-swiata/

2017-08-05T20:18:49+00:00 Maj 11th, 2016|Artykuły, Blog|
  • Testudo

    http://www.corwin.com/upm-data/24504_Ch01.pdf
    Corwin 🙂 Zabawny zbieg okoliczności

  • Maksym Własny

    lekarze?? Krwioupusty, ziołolecznictwo bańki konchy to były atrybuty głównie znachorów. W tamtych czasach leczenie było przywilejem, tylko nielicznych było stać na stałą opiekę lekarską. Przeważnie lekarza wołało się gdy nic innego nie pomagało. Jednak wiązało się to z dużym wydatkiem dla rodziny, jeśli rodziny nie było stać wizyta nie odbywała się. Czasami z serca wizyty takie były darmowe (lekarz też człowiek). Jeśli chodzi o zabiegi operacyjne to sytuacja wyglądała inaczej. Zabiegom można było się poddać tylko w dużych miastach w ośrodkach klinicznych (ok 1890), nie było znieczuleń i aseptyki, powikłania na poziomie 80-90%. Ludzie decydowali się na operacje, a przeżywał co 10t z braku wyboru. Wiadomym jest że lepiej jest mieć 10% szansy na przeżycie, niż nie mieć żadnych. Z naszego punktu widzenia, nie do pomyślenia. Rewolucja przemysłowa dostawiła gigantyczne piętno na medycynie, rozwój nie był by możliwy bez kapitału i faktu że coraz większą grupę ludzi zwyczajnie był stać na opiekę medyczną.

    • Michał Penar

      Medycyna prężnie rozwijała się w Europie zachodniej od 18 wieku, i w 1890 dostępne już były środki znieczulające, a wykonywano operacje ze zdecydowanie większym stopniem przeżywalności niż 10%