W nocy z 29 na 30 października nastąpiła zmiana czasu z letniego na zimowy. Słońce wcześniej wschodzi, ale też wcześniej zachodzi w porównaniu do czasu letniego. Nic nie stoi jednak na przeszkodzie, aby podważać sensowność zastanych rozwiązań. Być może były one sensowne w momencie wprowadzenia, lecz przestały takie być w związku z rozwojem technologii lub zmiany ludzkich zachowań.

„Zmiana czasu co pół roku jest niemieckim wynalazkiem z pierwszej wojny światowej, a jej jedynym celem było zaoszczędzenie energii. Od dziesięcioleci taka korzyść jest kompletnie nieaktualna. W dodatku zmiana czasu przynosi wiele niepożądanych skutków zdrowotnych, społecznych i gospodarczych (…) Wcześniejszy świt zimą dawał wymierne zyski. Argument ten całkowicie się zdezaktualizował, choćby z uwagi na fakt, że dzisiejsze fabryki są oświetlane światłem sztucznym niezależnie od pory dnia, nie mówiąc już o nikłym udziale w bilansie energetycznym współczesnego kraju.”

Powyższy cytat pochodzi z raportu o zmianie czasu zatytułowanego „Zła zmiana – negatywne konsekwencje zmiany czasu” stworzonego przez Stowarzyszenie Koliber i Fundację Republikańską. Analiza ekonomicznych oraz społecznych i zdrowotnych kosztów zmiany czasu doprowadziła autorów do wniosku, że należy zrezygnować ze zmiany czasu na rzecz pozostawienia wyłącznie czasu letniego.  Sprawdźmy dlaczego.

„Świetnie, dziś zmiana czasu, śpimy o godzinę dłużej”. Takiego entuzjazmu z pewnością nie podzielały osoby podróżujące jednym z 16 pociągów PKP Intercity, które przy poprzedniej zmianie czasu z letniego na zimowy w 2015 roku odbywały przymusowy godzinny postój na stacjach kolejowych, aby nie rozregulować rozkładu jazdy. Tak jak zmiana czasu z zimowego na letni nie niesie ze sobą negatywnych skutków dla transportu, oprócz formalnych opóźnień o godzinę, tak przejście na czas zimowy wymaga wprowadzenia specjalnych rozkładów jazdy tylko na jedną noc w roku. Zakłócenia powstają nie tylko w transporcie kolejowym, lecz także w lotniczym.

Zmiana czasu nie pozostaje również bez wpływu na sektor bankowy, gdyż generuje koszty związane z koniecznością przeprowadzania prac modernizacyjnych co pół roku, czyli przy każdej zmianie czasu. Takie prace mogą być również uciążliwe dla klientów, gdyż powodują utrudnienia z dostępem do usług bankowych.  Te utrudnienia występują w nocy, w której następuje zmiana czasu i w zależności od banku mogą nimi być: brak dostępu do systemu transakcyjnego, brak dostępu do kont maklerskich, opóźnione przelewy, nieczynne bankomaty i wpłatomaty oraz problemy z akceptacją kart płatniczych.

Kolejnym problemem związanym ze zmianą czasu, tym razem dla przedsiębiorców, są wynagrodzenia dla pracowników, którzy pracują w nocy. W czasie przejścia z czasu zimowego na letni, pracownicy pracują o godzinę krócej. Czy to jednak znaczy, że przedsiębiorca może zapłacić pracownikowi odpowiednio mniej? Jak czytamy w raporcie:

„Kwestia wynagrodzenia za noc zmiany czasu nie została co prawda uregulowana bezpośrednio przez Kodeks Pracy i jest przedmiotem dyskusji, nie mniej w doktrynie wykrystalizował się pogląd, zgodnie z którym pracownikowi świadczącemu swoje obowiązki w noc zmiany czasu z zimowego na letni przysługuje tzw. wynagrodzenie przestojowe, które jest przyznawane na zasadach określonych w Art. 81 Kodeksu Pracy. (…) Zdaniem ekspertów, wynagrodzenie przestojowe przysługuje pracownikom ze względu na wprowadzenie czasu letniego, gdyż następuje na podstawie przepisów prawa i jest niezależne od pracownika, a on gotów jest do świadczenia pracy przez całą swoją zmianę. Nieprawidłowym byłoby więc przenoszenie na niego finansowych konsekwencji zmiany organizacji czasu pracy.”

Tak jak zgodzić się można, że pracownik nie ponosi odpowiedzialności za zmianę czasu i faktycznie jest gotów do świadczenia pracy, tak ciężko obarczać winą za ten fakt przedsiębiorcę, który również nie ma na to wpływu.

Przy zmianie czasu w drugą stronę, wygląda to nieco inaczej. Tu znów zacytujmy analizę:

„W noc zmiany czasu z letniego na zimowy, pracownicy spędzają w pracy godzinę dłużej niż obowiązująca norma czasu pracy. W związku z powyższym, pracownikowi przysługuje dodatkowy czas wolny udzielony w danym okresie rozliczeniowym, bądź wynagrodzenie za pracę w nadgodzinach z dodatkiem, w przypadku gdy udzielenie dodatkowego czasu wolnego jest niemożliwe. Wysokość dodatku wynosi 50 lub 100 % wynagrodzenia. (…) Ponadto – zgodnie z przepisami Kodeksu Pracy – przedsiębiorcy muszą pamiętać o wypłacie dodatku za pracę w porze nocnej w wysokości 20% stawki godzinowej wynikającej z minimalnego wynagrodzenia za pracę, za każdą przepracowaną godzinę w porze nocnej”

To jednak nie jedyne koszty. Badania, na które powołują się autorzy raportu, przeprowadzone przez Barnesa i Wagnera z Michigan State University, ukazują , że zmiana czasu wpływa także na bezpieczeństwo pracownika. Z badań wynika, że przy wiosennej zmianie czasu, statystycznie liczba wypadków wzrasta o 5,7% a liczba dni absencji pracownika aż o 67,6%. Badacze nie obserwują tych negatywnych skutków przy jesiennej zmianie czasu, a w przypadku wiosennej, łączą zwiększoną liczbę wypadków i absencji z krótszym czasem snu o średnio 40 min.

Prowadzonych było również kilka badań statystycznych na temat wpływu zmiany czasu na zwroty indeksów giełdowych. Badania ukazują, że zmiana czasu powoduje, że stopy zwrotu są niższe po weekendzie, w którym następuje zmiana czasu niż w sytuacji, gdy tej zmiany nie ma. Jak przestrzegają jednak autorzy raportu, należy do tych badań podchodzić z pewną dozą ostrożności, gdyż wyniki badań są znacznie różne w zależności od tego, kto przeprowadza badania, oraz jaki model matematyczny został  w tym badaniu użyty.

Czy przynajmniej koszty te dają wymierne korzyści w postaci oszczędności energii?

Autorzy przeanalizowali dane z okresu 10 lat, publikowane przez Polskie Sieci Energetyczne, dotyczące zapotrzebowania krajowych sieci energetycznych na moc. Z ich analizy wynika, że zarówno wiosenna, jak i jesienna zmiana czasu nie przyczynia się do oszczędności energii.

We wnioskach czytamy, że:

„W obydwu przypadkach, zarówno jesiennej jak i wiosennej zmiany czasu, nie obserwuje się nagłego skoku zapotrzebowania, nie jest on również rozpoznawany metodami statystycznymi. Przedstawione korelacje i testy statystyczne pozwalają odrzucić hipotezę, jakoby zmiana czasu prowadziła do oszczędności energii elektrycznej.”

Jeśli więc główny argument za zmianą czasu upada, to uzasadnione jest pytanie, czy jest ona obojętna tj. czy pozytywne i negatywne efekty się równoważą, czy też jest szkodliwa. Poza omówionymi tu już kosztami ekonomicznymi, w drugiej części raportu autorzy analizują również koszty społeczne i zdrowotne zmiany czasu, takie jak jej wpływ na choroby układu krążenia, liczbę wypadków samochodowych, samopoczucie czy też aktywność umysłową i wyniki testów.

Po wzięciu pod uwagę kosztów zmiany czasu, zarówno ekonomicznych jak i społecznych i zdrowotnych, autorzy stwierdzają, że zmiana czasu jest szkodliwa i należy jej zaprzestać, ponieważ m.in. negatywnie wpływa na zdrowie, nie ma statystycznie istotnego wpływu na zużycie energii i powoduje zmniejszenie efektywności pracy oraz pogorszenie wyników testów u uczniów i studentów.

W podsumowaniu czytamy:

„Podobnie jak w przypadku argumentów za zmianą czasu, także i w przypadku argumentów przeciwko niej wyniki badań są często niejednoznaczne. Biorąc jednak pod uwagę to, jak mocno zmiana czasu ingeruje w samopoczucie czy zdrowie większości społeczeństwa, należy wskazać, że bezpieczniejszym rozwiązaniem jest jej zaprzestanie niż dalsze ryzykowanie dla efemerycznych korzyści wielkoskalowych.”

Jaki więc czas zostawić? Letni czy zimowy?

Jak już wspomnieliśmy na początku autorzy sugerują wprowadzenie całorocznego czasu letniego, gdyż pozwala to zachować korzyści związane z czasem letnim, jednocześnie eliminując negatywne efekty samych zmian czasu. Według autorów całoroczny czas letni oznacza lepsze dostosowanie godzin z oświetleniem naturalnym do cyklu biologicznego i umożliwienie Polakom korzystania ze słońca nie tylko w pracy, lecz także w czasie wolnym. Gdyby z kolei pozostawić całoroczny czas zimowy, w lecie świt nadchodziłby nawet o 3 w nocy.

Jak można zaprzestać zmieniania czasu?

Okazuje się, że nie jest to szczególnie skomplikowane. Autorzy informują nas, że w tym celu prezes Rady Ministrów musiałby wydać nowe rozporządzenie, w którym zawarta będzie tylko jedna zmiana czasu, wiosną 2017 roku, a następnie należałoby skorygować Ustawę o czasie urzędowym na obszarze Rzeczypospolitej Polskiej z 2003 roku. Prezes rady ministrów tak czy inaczej musi wydać nowe rozporządzenie, gdyż obecne, jako ostatnią zmianę czasu, wyznacza noc z 29 na 30 października 2016 roku, czyli tę, która jest już za nami.

Autorzy wspominają również, że takie działanie może być oprotestowane przez Unię Europejską, która stara się harmonizować czas w państwach członkowskich, jednak raport przygotowany dla UE przez firmę ICF International w 2014 roku mówi o tym, że 76 procent Europejczyków jest niezadowolonych z wprowadzania zmiany czasu. W związku z tym możliwe jest, że Polska zamiast być krytykowana za takie rozwiązanie, stanie się krajem dającym impuls do wprowadzenia go na obszarze całej unii.

Zachęcamy do przeczytania pełnego raportu, do którego link znajdziesz pod filmem na stronie prostaekonomia.pl. Dziękujemy za wszelkie wsparcie, którego nam udzielacie. Jeśli chcesz wesprzeć nasz projekt, możesz zrobić to poprzez portal patronite.pl lub poprzez zakładkę wsparcie na naszej stronie. Linki znajdziesz w opisie filmu.

Raport:
fundacjarepublikanska.org