Bardzo często spotkać się można z oskarżeniem, skierowanym w stronę osób popierających kapitalizm i wolny rynek, że są one poplecznikami bogaczy oraz wielkich firm, i że mają małe baczenie na zwykłe osoby, które nie mają kapitału. Padają zarzuty, że popieramy wyzysk osób biednych. Podawany jest przykład rozwarstwienia społecznego, przy którym bogaci stają się jeszcze bogatsi, a biedni biednieją. Chciałbym wyrazić swój sprzeciw wobec takich oskarżeń, gdyż są one oparte na nieprawdziwych założeniach. Postaram się przedstawić w niniejszym filmie, że na leseferystycznym wolnym rynku bogaty nie zdobywa swojego bogactwa kosztem innych ludzi, oraz że w istocie popierając kapitalizm troszczymy się o osobę uboższą nie mniej, a nawet bardziej, niż zagorzały socjalista.

Aby zrozumieć mechanizmy rządzące wolnym rynkiem, posłużymy się prostym przykładem prymitywnej gospodarki.

Jest wioska, w której wszyscy ludzie uprawiają ziemię tylko na własne potrzeby. Nie mają narzędzi, więc ich produktywność jest bardzo niska. Wszyscy maja równą ilość ziemi. Ich plony ledwo starczają na przeżycie. Ciężka praca od rana do wieczora. Brak nadziei na urlop oraz na rozwijanie swoich zainteresowań. Jeden z rolników uznał, że nie chce tak żyć i zaczął intensywnie myśleć o tym jak poprawić swój los. Wymyślił, że gdyby miał narzędzia, pług i łopatę, to byłby w stanie wyprodukować więcej żywności. Przynajmniej taką miał nadzieję. Przez kilka tygodni codziennie oszczędzał malutką porcję swoich plonów niedojadając, aby móc zrealizować swój pomysł. Gdy uzbierał ilość jedzenia, która starczyła mu przeżycie tygodnia, zrezygnował na tydzień z pracy na roli i postanowił zrealizować swój pomysł. Skonstruował prymitywny pług oraz drewnianą łopatę, jednym słowem – stworzył pierwszy kapitał. W następnym roku, dzięki narzędziom, jego plony były trzy razy bardziej obfite.

Po pierwszym fragmencie historii możemy zauważyć kilka rzeczy:
– rolnik stworzył bogactwo, które wcześniej nie istniało.
– z projektem wiązało się ryzyko niepowodzenia, gdyż rolnik nie miał uprzedniej pewności, że jego pług zadziała, a łopata będzie dobrze spełniać swoją funkcję.
– poprawa jego losu nie odbyła się niczyim kosztem. Inni mieszkańcy nie stracili na jego działalności ani trochę.
– obserwator nie znający sytuacji mógłby powiedzieć, że społeczeństwo jest rozwarstwione, gdyż jeden bogacz ma dużo więcej dóbr, niż każdy inny mieszkaniec wioski.

Na tym jednak historia się nie kończy.

Inni mieszkańcy wioski zainteresowali się wynalazkami sąsiada. I zapragnęli również poprawić swój los. Jeden z nich poszedł do niego i powiedział:

„Drogi sąsiedzie, zauważyłem, że używasz swoich narzędzi tylko przez pół dnia. Pożycz mi je na drugą część, a ja oddam Ci 10% nadwyżki swoich plonów, które dzięki nim wyhoduję”

Drugi z kolei podszedł do tematu z innej strony i złożył mu ofertę:

„Jako, że masz teraz nadwyżki żywności, pożycz mi tygodniowe zapasy jedzenia, żebym mógł sam zbudować taki pług i łopatę. Ja nie mogę oszczędzić bo mam rodzinę. W przyszłym roku oddam Ci 2-tygodniowe plony, czyli o 100% więcej niż pożyczyłem”.

Nasz rolnik, zachęcony zyskami, zgodził się na obie propozycje.

Po dalszej części historii pojawiają się kolejne spostrzeżenia:

– rolnik pożyczając swój sprzęt i żywność podjął ryzyko. Pierwszy sąsiad mógł zniszczyć jego narzędzia podczas użytkowania, a drugiemu mogło się nie udać stworzenie narzędzi. W obu przypadkach nasz rolnik by stracił, więc gdyby nie zaproponowano mu zysku z tytułu podjęcia ryzyka, pewnie nie zgodziłby się na udzielenie pożyczki.
– dzięki swojemu kapitałowi rolnik faktycznie staje się coraz bogatszy, mimo że pracy mu nie przybyło.
– dzięki kapitałowi rolnika wciąż inni mieszkańcy nie stają się biedniejsi. Jest dokładnie odwrotnie. Poziom życia dwóch sąsiadów znacząco się poprawi.
– Niezorientowany obserwator mógłby powiedzieć, że nasz rolnik jest leniwym rentierem, zarabiającym nie na swojej pracy, lecz czerpiącym zyski z posiadanego kapitału.

Przejdźmy do ostatniej części naszej historii.

Nasz rolnik, który, jak pamiętamy, dzięki swoim narzędziom miał trzykrotnie wyższe plony niż początkowo. Uznał, że do całkiem wygodnego życia wystarczy mu tylko dwie trzecie jego produkcji. Postanowił więc poszukać pracownika, dzięki któremu nie będzie musiał tyrać w polu, a zajmie się w tym czasie realizacją kolejnego pomysłu, lub po prostu będzie miał więcej czasu wolnego. Zgłosił się do niego syn sąsiada, który powiedział: „Chętnie podejmę taką pracę. Pochodzę z wielodzietnej rodziny. Nie mamy narzędzi, a praca mojego ojca starcza jedynie na minimum egzystencji.” Rolnik zaproponował mu 1/3 plonów jako zapłatę za jego pracę, czyli tyle, ile mieszkańcy wioski uzyskiwali ze swej ziemi bez użycia pługu i łopaty.

Nasuwają się nam kolejne wnioski:

– Z punktu widzenia pracownika, jego rodzina ma teraz plony z dwa razy większego obszaru, więc pracownik podwoi uzyskiwane dochody dla swoich bliskich, co jest oczywistą korzyścią.
– Rolnik odnosi korzyść, gdyż czas wolny ceni sobie wyżej, niż 1/3 swych plonów.
– Niezorientowany obserwator pewnie spadł już z krzesła widząc tę jawną niesprawiedliwość. Nasz rolnik nie dość, że zarabia dzięki posiadaniu kapitału, to teraz jeszcze zarabia na „wyzysku” innego człowieka, zabierając aż 2/3 owoców jego pracy, a sam nic nie robi.

Nie bez powodu mówimy tu o niezorientowanym obserwatorze, gdyż takich niezorientowanych obserwatorów jest mnóstwo. Patrzą oni na sytuację nie zastanawiając się, ani nie próbując sprawdzić, jak do niej doszło i czy przypadkiem obie strony nie są z niej zadowolone. Próbują oceniać daną sytuację przez pryzmat własnych potrzeb i własnej sytuacji życiowej, nie zauważając, że dla innej osoby to samo położenie może być błogosławieństwem w porównaniu do tego, w jakiej sytuacji znajdowała się wcześniej. Nie zauważają, że dzięki pomysłowości kapitalisty, standard życia w całej wiosce wzrósł, a rzekomy wyzysk w istocie korzystny jest dla wszystkich. W żadnym momencie historii pomysłowy rolnik nie dorabiał się kosztem pogorszenia się sytuacji innych mieszkańców. W każdym przypadku, zarabiając dzięki kapitałowi, dostarczył wartość dodaną dla swoich sąsiadów.

Gdyby nasz rolnik okradał swoich sąsiadów i przymusem odbierał im plony, wtedy można byłoby stwierdzić, że bogaci się ich kosztem. To jednak spowodowałoby albo śmierć głodową sąsiadów, którzy i tak ledwo wiązali koniec z końcem, albo ich emigrację do innej wioski, lub też zorganizowanie się w celu eliminacji tyrana ze swej społeczności. Na dłuższą metę nieuczciwy rolnik nie zyskałby na żadnej z tych opcji.

Niechęć do kapitalistów wynika zapewne z niewłaściwego patrzenia na rynek. Niektórzy patrzą na niego jak na pizzę i wysnuwają wniosek, że gdy jedna osoba weźmie większy kawałek tej pizzy, to inne muszą nieuchronnie otrzymać jej mniej. Rynek jednak nie jest grą o sumie zerowej. Bogactwo może być tworzone, przez co pizza się powiększa. Pomysłowy kapitalista może powiększyć swój procentowy udział w niej, ale nie będzie to taka sama pizza. Będzie o wiele większa niż była wcześniej. Biedniejsi ludzie mogą otrzymać procentowo mniejszy kawałek niż wcześniej, ale lepiej dostać 3% z dużej pizzy, niż 5% z małej.

Zobaczmy co bogaty może zrobić ze swoimi pieniędzmi na wolnym rynku i czy komuś to szkodzi:

Może je na przykład zakopać w ogródku i o nich zapomnieć – to nie krzywdzi pozostałych osób. Wręcz może pośrednio poprawić ich sytuację, gdyż bogaty musiał wprowadzić na rynek dodatkowe dobra żeby zarobić, a trwale ściągnął z rynku pieniądze, przez co spowodował wzrost siły nabywczej pozostałych pieniędzy.

Bogacz może też swoje pieniądze zaoszczędzić i wpłacić do banku – to jest bardzo korzystne dla innych ludzi, którzy mają pomysł, ale nie mają kapitału. Dzięki temu, że bogaty oszczędził, człowiek, który ma pomysł na biznes może uniknąć konieczności długoletniego gromadzenia kapitału i zrealizować swój pomysł już teraz.

Bogaty może też wszystkie swoje pieniądze wydać na konsumpcję – to z kolei spowoduje, że będzie się systematycznie pozbywał swoich nadwyżek na rzecz producentów dóbr i usług, którzy będą mu je sprzedawać. Poprzez systematyczne wydawanie wszystkich zarobionych pieniędzy, nie będzie miał on środków na odtworzenie kapitału, więc z czasem sam pozbawi się swojej uprzywilejowanej pozycji.

Kolejną możliwością jest systematyczne reinwestowanie nadwyżek w swoją działalność i tu najlepszym przykładem jest Henry Ford, który dzięki takiemu postępowaniu, systematycznie poprawiał swoją produktywność i w związku z tym dostarczył całym masom ludzi samochody w przystępnej cenie, podczas gdy wcześniej były one dobrem luksusowym.

Oczywiście kapitalista może też robić wszystkie powyższe rzeczy naraz, jednak żadna nikomu nie przynosi szkód.

Na zakończenie pragnę dodać, że w obecnym systemie istnieją czynniki, które umożliwiają bogacenie się jednych kosztem drugich, przez co prawdziwe może być twierdzenie, że bogaci się bogacą kosztem biednych. Jednak tu podkreślę jedną ważną rzecz: to nie mechanizmy wolnorynkowe są za to odpowiedzialne i omówimy to w osobnym filmie. Wolny rynek opiera się na dobrowolnej wymianie handlowej, a zatem w leseferystycznym kapitalizmie człowiek, aby się bogacić, musi dostarczyć społeczeństwu korzyści, a zatem w żadnym przypadku nie bogaci się on kosztem innych ludzi.

Należy podkreślić, że wolny rynek, nie oznacza braku prawa. Wręcz przeciwnie, wolny rynek musi opierać się na dobrym prawie, które chroni wolność i własność jego uczestników. Nie ma w nim zatem zgody na nieuczciwe działanie, ani na inicjowanie agresji wobec drugiego człowieka. Nie opiera się na prawie dżungli jak sugerują przeciwnicy. Dodatkowo nikt bardziej stanowczo nie popiera idei równości wobec prawa, niż zwolennicy wolnego rynku. Nie ma w nim miejsca na faworyzowanie jednej jednostki kosztem drugiej. Wolność umożliwia jednak ludziom dobrowolne wykorzystywanie swoich zasobów i umiejętności. Gdy jakaś jednostka umie swoje zasoby wykorzystać lepiej niż inni, nie można jej za to karać. Szczególnie, że robiąc to, przynosi korzyść wszystkim innym.

Bardzo dziękujemy za wszelką pomoc udzielaną naszemu kanałowi. Jeśli chcesz nas wesprzeć, kliknij w link podany w opisie filmu, w którym opisane jest, jak możesz to zrobić. Aby rozwinąć wiedzę w dzisiejszym temacie, odwiedź naszą stronę prostaekonomia.pl, pod filmem znajdziesz polecane lektury.

POLECANE LEKTURY:
„Gospodarka, rozwój, krach. Na czym to polega?” Peter Schiff, Andrew Schiff
„Ekonomia zdrowego rozsądku” John Tamny – rozdziały: 5,6,7,8
„Wealth Must Be Created Before We Can Give It To the Poor” – Steve Patterson
https://mises.org/library/wealth-must-be-created-we-can-give-it-poor