Naucz się ekonomii w przyjemny i przystępny sposób!
1 235 odsłony

Standard Oil – ten straszny monopol | cz.1

Film o Standard Oil miał być jednym filmem, jednak wraz z poznawaniem tematu coraz lepiej, a w szczególności poznając lepiej człowieka stojącego za wielkim sukcesem tej firmy, postanowiliśmy podzielić go na dwie części, gdyż nie chcemy pomijać istotnych i ciekawych szczegółów. Mimo to, należy obie części tego filmu traktować jako jedną całość, a pierwsza bez drugiej będzie niepełna.

Gdy mówimy monopol – myślimy – Standard Oil. Potężna firma petrochemiczna, która zmonopolizowała rynek naftowy. Jak opisywał ekonomista Dominick Armentano:

„Popularny opis sprawy Standard Oil przestawiany jest mniej więcej tak. Standard Oil Company wdrożyło bezwzględne biznesowe praktyki, aby zmonopolizować rynek przemysłu naftowego w XIX wieku. Po zdobyciu monopolu, Standard Oil zmniejszyło produkcję i podniosło rynkową cenę nafty, głównego produktu w branży. Rząd federalny postawił Standard Oil w stan oskarżenia zgodnie z ustawą Sherman Act, gdy było ono na samym szczycie swojej monopolistycznej władzy, udowodnił w sądzie, że działało nieracjonalnie wobec klientów i konkurentów, oraz zdobył nakaz podziału firmy, który pozwolił przywrócić konkurencję w przemyśle naftowym”.[1]

Powyższy opis, mimo że popularny, jest niezgodny z prawdą.

Głównym produktem Standard Oil była nafta. Zanim znaleziono sposób pozyskiwania nafty przez tysiące lat oświetlano pomieszczenia świecami lub kagankami, które często dawały więcej dymu niż światła. Następnie, po kilku pomniejszych wynalazkach, skonstruowano lampę na olej wielorybi, który nie był tak kopcący, jednak był bardzo drogi, oraz jego pozyskiwanie wymagało masowego polowania na wieloryby. Odpowiedzią na problemy z oświetleniem, była tańsza i czystsza nafta. Mimo, że była tańsza niż olej wielorybi, wciąż z początku jej cena była wysoka jak na możliwości przeciętnego człowieka i stanowiła dobro luksusowe. Dopiero jej masowa, efektywna produkcja pozwoliła na obniżenie tej ceny, a tu wchodzimy już w historię Standard Oil.[2]

Oficjalnie założony w 1870 roku Standard Oil, rzeczywiście osiągnął ogromny udział w rynku. Z małej firmy położonej w Ohio, która w 1870 roku mogła mieć 4% udziału w rynku, do 1890 roku rozrosła się do ogromnego wielooddziałowego konglomeratu, który obejmował 85% rynku rafinacji ropy naftowej.[3]

Głównym ojcem tego sukcesu był John D. Rockefeller. Rockefeller nie pochodził z bogatej rodziny. Jego ojciec był handlarzem, który nie sprawdzał się jako ojciec i mąż, a jego matka opiekowała się szóstką dzieci. John był najstarszym z sześciorga rodzeństwa. Od ojca nauczył się zarabiać pieniądze i ich nie tracić, a matka wpoiła mu wartości chrześcijańskie (John był baptystą) przede wszystkim cnoty takie jak uczciwość i niesienie pomocy innym ludziom. Rockefeller był człowiekiem głęboko wierzącym i wiara miała ogromny wpływ zarówno na jego życie prywatne, jak i na jego biznes. Jak pisał sam Rockefeller: “Od początku uczono mnie by pracować, oszczędzać i dawać”. John pierwszą pracę rozpoczął w wieku 16 lat zarabiając 50 centów dziennie. Nawet z tej niskiej pensji część dawał na swój lokalny kościół, na misje w Nowym Jorku, oraz na biednych. W ciągu całego swojego życia oddał około 550 milionów dolarów, czyli oddał więcej, niż jakikolwiek Amerykanin przed nim kiedykolwiek posiadał. I należy pamiętać, że te pieniądze były w tym czasie warte więcej niż teraz. Rockefeller był także człowiekiem skromnym z czym wiąże się pewna zabawna anegdota. W jego firmie zatrudniony został nowy księgowy, który nie wiedział jak wygląda Rockefeller. Księgowy wszedł do pomieszczenia, w którym szef przechowywał swoją maszynę do ćwiczeń i gdy zobaczył Rockefellera rozkazał mu usunąć maszynę. John Rockefeller pokornie wykonał polecenie swojego podwładnego. Gdy księgowy zorientował się kogo zbeształ, był przerażony, że straci pracę, ale Rockefeller nigdy nawet nie wspomniał tego zdarzenia i nie wyciągnął żadnych konsekwencji.[4]

To jednak nie ze swej filantropii i łagodnego charakteru najbardziej znany jest John D. Rockefeller. Najbardziej znany jest jako wybitny przedsiębiorca. Aby mieć wyobrażenie jakim biznesmenem był Rockefeller posłuchajmy słów jego pierwszego partnera biznesowego Maurice’a Clarka: „Był metodyczny do ekstremum, uważny na szczegóły i bardzo rygorystyczny. Jeśli należał nam się cent, on go chciał. Jeśli cent należał się klientowi, chciał by klient go otrzymał”.[5]

Jednocześnie Rockefeller prowadził biznes nastawiony na klienta. W 1885 roku napisał do jednego ze swoich wspólników: „Niech dobra praca trwa. Zawsze musimy pamiętać, że rafinujemy ropę dla ubogiego człowieka i musi być ona dobra i tania.”[6]

Nie były to puste słowa.

Początki branży naftowej przypominały gorączkę złota. Poszukiwacze fortun kupowali ziemię i próbowali dowiercić się do ropy. Większości się nie udało, a tym, którym się powiodło, brakowało doświadczenia w wydobywaniu ropy. Kończyło się to zanieczyszczeniem rzek ropą lub pożarami i wybuchami, gdy ktoś postanowił zapalić papierosa koło odwiertu, lub dotrzeć do ropy przy użyciu nitrogliceryny. To zniechęciło Rockefellera do wydobycia ropy i skłoniło go do zajęcia się jej rafinacją. Jednak jego podejście różniło się od podejścia jego konkurentów. Podczas gdy oni pozbywali się odpadów z produkcji, np. wylewając benzynę do rzek, Rockefeller szukał efektywności i minimalizacji marnotrawstwa. Wraz ze swym wspólnikiem Samem Andrewsem, szukali sposobów wykorzystania każdego produktu ubocznego uzyskiwanego przy produkcji nafty. Benzyny np. używali jako paliwa, sprzedawali wazelinę, oleje oraz parafinę do robienia świec. Dodatkowo, Sam Andrews, który był chemikiem, cały czas starał się opracować nowe metody, dzięki którym możliwe będzie uzyskanie jak największej ilości nafty z beczki ropy. Rockefeller nieustannie szukał oszczędności. Jednym z przykładów jest to, że zamiast kupować beczki po 2,5 dolara, zaczął je produkować i transportować obniżając koszt do 96 centów. Wraz ze wspólnikami reinwestowali zarobione pieniądze w działalność, kupując większe i lepsze wyposażenie, a następnie zatrudniając chemików, którzy rozwijali wykorzystanie produktów ubocznych. Opracowali 300 takich zastosowań, m.in. farby, lakiery, rozmaite oleje czy środki znieczulające.[7]

Lecz nawet powyższe działania nie oddają w pełni poziomu perfekcjonizmu Rockefellera. Jedna z historii jest szczególnie dobitna w tym zakresie. Rockefeller podczas jednej z inspekcji, obserwował maszynę, która lutowała wieczka na 5-cio galonowych pojemnikach na naftę, przeznaczonych na eksport. Zapytał pracownika „Ilu kropel cyny używacie do lutowania?”. „Czterdziestu” – odpowiedział pracownik. „Czy próbowaliście użyć 38?” – zapytał Rockefeller. Okazało się jednak, że przy 38 kroplach pojemniki przeciekają. Żadne natomiast nie przeciekały przy 39 kroplach. Rockefeller zarządził, że 39 kropel ma być od teraz standardem. Potem mówił: „Ta jedna kropla cyny zaoszczędziła 2500 dolarów w pierwszym roku, ale eksport wciąż się zwiększał od tego czasu, podwoił się, zwiększył czterokrotnie – stał się o wiele większy niż był w tamtym momencie; a oszczędności rosły wraz z nim, jedna kropla na każdym pojemniku, sumuje się od tego czasu do wielu setek tysięcy dolarów.”[8]

Rockefeller wynegocjował również duże upusty z liniami kolejowymi. Zaproponował im codzienne bardzo duże transporty z załadunkiem i wyładunkiem po stronie Standard Oil. Koleje chętnie przyznały mu duży upust. Gdy inni wytwórcy krzyczeli, że to nieuczciwe wobec nich, że jest to dyskryminacja, koleje poinformowały ich, że obiecują dokładnie taki sam rabat, każdemu, kto przyniesie kolejom takie same obroty. Nikt jednak nie był w stanie dorównać Rockefellerowi.[9]

Opisane przed chwilą rabaty przyznawane były uczciwie, jednak rysę na reputacji Rockefellera stanowi z pewnością jego krótki udział w kartelu South Improvement Company założonego przez Toma Scotta. Działo się to na początku istnienia Standard Oil w 1872 roku. Była to umowa między dużymi rafineriami i firmami kolejowymi, które chciały sztucznie podbić swoje ceny. Rockefeller dołączył do nich, dla rabatów i ceł zwrotnych. Jak pisze historyk Burton Folsom: „Na początku, idea funduszu przemawiała do Rockefellera ponieważ mogła powstrzymać przesycenie rynku, marnotrawstwo, nieefektywność i wahania cen ropy. South Improvement Company pokazało mu, że to nie zadziała, więc zwrócił się w stronę działalności rynkowej.” Co jednak istotne, kartel został bardzo szybko rozwiązany i żadna ilość ropy nie została przetransportowana w ramach tego porozumienia, a co za tym idzie, nie przyczyniło się ono do wielkości Standard Oil. Wpłynęło to jednak negatywnie na reputację Rockefellera, a on sam przyznał, że popełnił błąd.[10]

Jakim pracodawcą był Rockefeller? Czy w swojej pogoni za niskimi kosztami wyzyskiwał pracowników? W jaki sposób przejmował inne firmy? Odpowiedzi na te oraz inne pytania poznacie w części drugiej.

[1] ARMENTANO D.T., Antitrust. The Case For Repeal, 2nd Edition, Ludwig von Mises Institute, Auburn 2007, s. 40
[2] http://www.riponhistory.com/museum-and-archives/american-oil-lamp-exhibit/
[3] ARMENTANO D.T., Antitrust. The Case For Repeal, 2nd Edition, Ludwig von Mises Institute, Auburn 2007, s. 40
[4] FOLSOM Burt – John D. Rockefeller and the Oil Industry
https://fee.org/articles/john-d-rockefeller-and-the-oil-industry/
[5] Ibid.
[6] Ibid.
[7] Ibid.
[8] http://econlog.econlib.org/archives/2013/01/great_moments_i_6.html
[9] FOLSOM Burt – John D. Rockefeller and the Oil Industry
https://fee.org/articles/john-d-rockefeller-and-the-oil-industry/
[10] Ibid.

2017-10-27T19:58:38+00:00 Październik 27th, 2017|Blog, Filmy, Prezentacje|
  • Robert

    Fajny artykuł – brakuje w nim jednak bardzo istotnego szczegółu. Zanim Standard Oil przekształcił się w spółkę kapitałową nazywał się Rockefeller,
    Andrews & Flagler Oil Rafinery. I właśnie chodzi o tego trzeciego wspólnika – Hanry Flaglera. To
    właśnie Flaglerowi przypisuje się opracowanie takiej strategii prowadzenia
    biznesu. Kiedy John D. Rockefeller został zapytany, czy narodziny Standard Oil pojawiły
    się w jego głowie, odpowiedział: „Nie
    proszę Pana. Chciałbym mieć tyle rozumu, aby to wymyśleć. To był pomysł Henry
    Flaglera. Ale to taka ciekawostka 🙂

  • Kiepi