W końcówce poprzedniego filmu staraliśmy się podkreślić, że wolny rynek nie oznacza braku prawa a  wręcz istnienie dobrego prawa jest niezbędne dla prawidłowego funkcjonowania wolnego rynku. Jaką więc funkcję powinno pełnić prawo? Czy wszystko co legalne, jest moralnie dobre i służy człowiekowi? I odwrotnie, czy wszystko co nielegalne jest moralnie złe i krzywdzi ludzi? Niniejszy film będzie o tym jak takie dobre prawo powinno wyglądać. Oczywiście nie będziemy tu podawać konkretnych przepisów, a zajmiemy się jedynie zasadami, na których takie prawo powinno się opierać.

Zacznijmy od koncepcji prawa naturalnego. Jego zwolennicy uważają, że każdy człowiek posiada prawa, które nie są ustanowione przez człowieka i wynikają z samego faktu istnienia istoty ludzkiej. Określa się je jako ponadczasowe i niezmienne, czyli niezależne od zmieniających się warunków życia czy obyczajów oraz niezależne od prawa stanowionego. Są także określane jako powszechne, czyli niezależne od pochodzenia, rasy, wieku, wiary, narodowości lub pozycji społecznej. Są również niezbywalne, co oznacza, że nie można się ich zrzec lub nie można ich kogoś pozbawić, z wyłączeniem sytuacji kary za popełnione przestępstwo łamiące prawa innych ludzi.

Prawami naturalnymi są:

– prawo do życia i do utrzymania życia
– prawo własności i powiązane z nim prawo do owoców pracy
oraz prawo do samoposiadania, czyli do bycia wolnym i decydowania o sobie

Jeśli człowiek posiada te naturalne prawa z racji samego istnienia jako istota ludzka, to łamanie ich uniemożliwia mu samorealizację, dążenie do celów, osiąganie szczęścia a nawet nie pozwala mu być w pełni istotą ludzką.

Koncepcja prawa naturalnego wypływa również z różnych źródeł. Część osób, z religijnego punktu widzenia, doszukuje się jego źródeł w Bogu, natomiast inni twierdzą, że ich źródłem jest rozum i godność człowieka.

Św. Tomasz z Akwinu pisał: „Prawo stanowione tylko w takim stopniu jest autentycznym prawem, w jakim zakorzenione jest w prawie naturalnym; jeśli zaś w czymś kłóci się z prawem naturalnym, nie będzie już prawem, lecz niszczeniem prawa”.

Angielski Filozof John Locke z kolei powiedział: „Naturalną wolnością człowieka jest bycie niezależnym od jakiejkolwiek nadrzędnej władzy na Ziemi oraz niepodleganie woli lub władzy prawodawczej człowieka, ale bycie rządzonym jedynie przez prawo Natury.”

Natomiast francuski ekonomista i polityk Bastiat pisał o prawie naturalnym: „Indywidualność, wolność i własność istnieją nie dlatego, że ludzkie prawo tak zdecydowało. Wręcz przeciwnie, to dlatego, że wcześniej istniały indywidualność, wolność i własność, ludzie ustanawiają prawa.”

Zatem jeśli uznajemy istnienie prawa naturalnego, nie możemy odmówić jednostce prawa do obrony swojego życia, swojej własności i swojej wolności, a tym samym musimy uznać, że żadna jednostka nie ma prawa naruszać wolności i własności innej jednostki ani zagrażać jej życiu. Krócej można to określić zdaniem: „Wolność jednego człowieka kończy się tam, gdzie zaczyna się wolność drugiego”.

Tu znów można odwołać się do słów John’a Locke’a: „Celem prawa nie jest obalenie czy też ograniczenie, ale zachowanie i rozszerzanie wolności; jako, że we wszystkich państwach, w których żyją stworzenia zdolne do tworzenia prawa, tam, gdzie nie ma prawa nie ma wolności. Wolność oznacza wolność od ograniczeń i przemocy stosowanej przez innych, czego nie można osiągnąć tam, gdzie nie istnieje prawo; ale wolność nie polega na tym, jak się często uważa: na swobodzie każdego do robienia czego tylko zechce – bo któż mógłby być wolnym, gdyby humor kogokolwiek mógł panować nad nim? – wolność polega na swobodzie dysponowania … działaniami, majątkiem i całą swą własnością, w ramach prawa, które człowiekowi przysługują.”

Jeśli więc prawo stanowione, ma być sprawiedliwe i służyć jednostkom nim objętym, czy może być czymś innym, jak tylko zbiorem indywidualnych praw naturalnych poszczególnych jednostek? Prawo chroniące życie, wolność i własność każdego obywatela, w równym stopniu, będzie nieocenioną wartością dla społeczeństwa. Nie każdy jest w stanie sam się obronić. Nie każdy może lub chce być sam dla siebie ochroniarzem lub żołnierzem. Dobre prawo, wobec którego wszyscy są równi, karze morderstwo, gdyż jest ono pogwałceniem prawa do życia. Karze kradzież i oszustwa, gdyż są one pogwałceniem prawa własności oraz karze stosowanie jakiegokolwiek przymusu, gdyż narusza on wolność. Takie dobre prawo chroni słabszych przed tyranią silniejszych. Chroni mniejszość przed tyranią większości. Zapobiega przyznawaniu pewnym grupom przywilejów, kosztem innych grup. Krótko mówiąc – takie prawo jest narzędziem sprawiedliwości.

Co się jednak dzieje, gdy prawo stanowione staje w sprzeczności do naturalnych praw wymienionych wcześniej?

Bastiat już ponad 150 lat temu pisał: „Prawo zostało użyte do zniszczenia jego własnego celu: zostało zastosowane do zniszczenia sprawiedliwości, którą, sądzono, miało utrzymać; do ograniczenia i zniszczenia praw, które jego rzeczywistym obowiązkiem było szanować. Prawo oddało kolektywną władzę [siły fizycznej] do dyspozycji ludzi bez skrupułów [niegodziwych], którzy pragną, bez ryzyka wykorzystać osobę, wolność i własność innych. Ono zamieniło grabież w prawo, w celu ochrony grabieży. I ono zamieniło legalną obronę w przestępstwo, w celu karania legalnej obrony.”

Wynika z tego, że prawo zbiorowe nie może mieć innego celu, niż poszczególne prawa indywidualnych jednostek.

Człowiek może zaspokajać swe potrzeby albo przez pracę, albo przez grabież owoców pracy innych ludzi. Praca jest trudna i ciężka, więc, jako że człowiek z natury unika trudu, to wybierze grabież, jeśli będzie ona łatwiejsza niż praca. Oczywiście nie każdy człowiek wybierze grabież, ale powiedzenie „okazja czyni złodzieja” również nie wzięło się znikąd. Dobre prawo, powinno czynić grabież trudniejszą, bardziej uciążliwą i bardziej niebezpieczną niż pracę. Problem pojawia się w momencie, gdy prawo tworzą ludzie, których celem jest żyć na koszt innych. Stanowione przez nich złe prawo – czyni grabież legalną. Co oznacza legalna grabież? Oznacza sytuację, gdy państwo w świetle prawa zabiera jednostce jej własność wbrew jej woli. Sytuację, w której państwo legalnie robi coś, za co obywatel byłby skazany. Sytuację, gdy prawo jest powodem odnoszenia korzyści jednych, kosztem innych.

Jednak prawnie usankcjonowana grabież nie przestaje być grabieżą. A zatem prawo staje się w tym przypadku narzędziem niesprawiedliwości. To niesie ze sobą bardzo złe skutki, wykraczające nawet poza nieuprawniony transfer majątku jak w przypadku grabieży nielegalnej. Znów podpierając się określeniem Bastiata: „Kiedy prawo i moralność przeciwstawiają się sobie, obywatel ma okrutną alternatywę: albo stracić moralny sens, albo stracić swoje poważanie prawa.” Wiele osób działa w przekonaniu, że co jest legalne, musi być jednocześnie moralne i sprawiedliwe. Taka zła sytuacja prawna doprowadza do podziałów i konfliktów między ludźmi. Podziałów i konfliktów między grupami beneficjentów legalnej grabieży i tych, który na niej tracą. Rośnie poczucie niesprawiedliwości. W takiej sytuacji każda grupa dąży do tego, by stanowić prawo. Ci, z dobrymi zamiarami dążą do tego, by skończyć z niesprawiedliwością, a Ci ze złymi zamiarami dążą do tego, żeby ta niesprawiedliwość nie odbywała się ich kosztem, lecz przysparzała im korzyści.

Takie prawo jest również przyczyną oskarżenia, używanego niesłusznie wobec wolnego rynku, że „bogaci bogacą się kosztem biednych”. Powodem tej sytuacji są regulacje rynku takie jak licencje czy rządowe pozwolenia, które łatwo zdobyć wielkiej korporacji istniejącej już na rynku, jednak bardzo trudno zdobyć osobie, która chce na ten rynek wejść. Korporacje, wykorzystując prawo poprzez lobbing, chronią się przed potencjalną konkurencją. Następuje monopolizacja rynku. Kolejnym przykładem pogwałcenia wolności i własności są cła, o których mówiliśmy już w innym filmie. Ingerują one w wolność do zawierania obopólnie korzystnej umowy i umożliwiają czerpanie korzyści wąskiej grupie interesów, kosztem wszystkich innych. Równie dobrze stwierdzić można, że przy złym prawie to biedni zyskują kosztem bogatych. Przykładami są zasiłki, redystrybucja dóbr oraz przymusowe ubezpieczenia. Zatem w społeczeństwie narastają: wzajemna grabież, coraz większe podziały oraz roszczeniowe postawy, które objawiają się tym, że ludzie obarczają odpowiedzialnością za niepowodzenia państwo lub inne grupy społeczne, zamiast siebie. I w takim systemie, mają dużo racji w tych oskarżeniach, gdyż nie pozwala im się działać w warunkach wolności i próbuje się decydować za nich. Jeśli człowiek jest wolny, a prawo chroni jego wolność i własność, to nie ma on podstaw, aby winić kogokolwiek za cokolwiek, oprócz siebie samego za własne działania.

Prawo jest siłą. Siła sama w sobie nie jest dobra lub zła. Dopiero sposób jej wykorzystania możemy określić jako pozytywny lub negatywny. Prawo może być zarówno dobrodziejstwem, które pozwala jednostkom rozwijać się w wybranych przez siebie kierunkach, jak i może być narzędziem ucisku i niesprawiedliwości. Dla istnienia wolnego, dobrze funkcjonującego rynku, konieczne jest istnienie dobrego prawa.

Liczę, że ten film będzie jedynie wstępem do dalszych rozważań w tym temacie i zachęci Was do przeczytania proponowanych przez nas lektur podanych pod filmem na stronie prostaekonomia.pl. Prosimy o wsparcie dla naszego projektu i dziękujemy za dotychczasowe. Linki znajdziesz w opisie filmu.

„Prawo” – Fréréric Bastiat

„Sprawiedliwość” – Michael Sandel