W filmach „Wartość rzeczy” i „Ograniczone zasoby” mówiliśmy już o tym, że wartość jest subiektywna. Wartość tej samej rzeczy dwie osoby mogą oceniać w różny sposób. Człowiek działając kieruje się skalą wartości, zatem jedna rzecz może mieć dla niego większą wartość niż druga, mimo, że preferencje jego kolegi będą zupełnie odwrotne. Dzieje się tak dlatego, że ludzie mają różne cele. Cele człowieka również są subiektywne i środki do osiągnięcia tych celów są oceniane w zależności od tego, jak dobrze służą realizacji tych celów. Nie możemy co prawda zmierzyć o ile jedna rzecz jest dla niego bardziej wartościowa niż druga. Rodzinna fotografia może mieć dla nas wyższą wartość niż butelka rumu, ale nie jesteśmy w stanie określić, że zaspokaja nasze potrzeby dwa czy trzy razy bardziej niż butelka rumu lub że jest warta pięć razy więcej. Byłoby to tak samo bezowocne jak próba odgadnięcia o ile bardziej kochamy małżonka od rodziców lub odwrotnie i przedstawienia tego w liczbach. Nie popełniamy jednak błędu, gdy powiemy o człowieku kupującym rower za 1000 zł, że rower był wart dla niego więcej niż posiadanie 1000 zł. W momencie wymiany był przekonany, że rower przyniesie mu większą satysfakcje niż pieniądze. Inaczej nie kupiłby roweru, tylko wybrałby inną opcję. Ludzie angażują się w dobrowolną wymianę handlową w celu poprawienia swojej sytuacji. Rezygnują z mniejszej satysfakcji – co nazywamy kosztem, na rzecz większej satysfakcji. Jeśli wartość osiągniętego celu przewyższa w naszej ocenie poniesione koszty, to czujemy że odnieśliśmy zysk. Jego również nie możemy ocenić obiektywnie, zysk jest odczuwaną satysfakcją i może być oceniany tylko subiektywnie przez człowieka, który go odniósł.

Po tym krótkim wprowadzeniu zajmiemy się tym, jak kształtują się na rynku ceny dóbr konsumpcyjnych. Skąd się bierze taki, a nie inny stosunek wymiany wyrażony w pieniądzu. Można oczywiście powiedzieć, że ceny są wynikiem zderzenia popytu z podażą, ale nie wyjaśnia nam to procesu. Popyt i podaż można poddać dalszej analizie. Dziś wnikniemy w to zjawisko nieco głębiej.

Na początku określimy założenia takiej analizy. Założenia są następujące:

kupujący i sprzedający mają wiedzę o możliwej do zrealizowania transakcji. Kupujący wiedzą, że na rynku są sprzedawcy rzeczy, którą chcą kupić. To założenie jest oczywiste, ponieważ gdyby kupujący nie wiedział o istnieniu danej rzeczy, to nie doszłoby do transakcji.
uczestnicy rynku rozumieją, że uczestnictwo w podziale pracy i w wymianie przynosi im korzyść. Gdy nie widzą możliwości odniesienia korzyści, zrezygnują z wymiany.
ludzie wolą odnieść większą niż mniejszą korzyść. Kupujący wolą kupić taniej niż drożej, jeśli jest taka możliwość, a sprzedający wolą wyższy zysk od niższego zysku
ludzie wolną niższą korzyść od braku korzyści. To oznacza, że ludzie wolą wymienić się odnosząc nawet małą korzyść niż nie wymienić się wcale.

Takie właśnie są cztery bardzo proste i przede wszystkim realne założenia analizy wymiany rynkowej. Zauważ, że nie zakładamy tu nierealistycznego modelu konkurencji doskonałej. Nie mówimy o tym, że kupujący i sprzedający mają perfekcyjną wiedzę o wszystkim co dzieje się na rynku. Nie robimy też innych nierealistycznych założeń takich jak nieskończenie duża liczba kupujących i sprzedających oraz istnienia doskonale podzielnych dóbr. Naszym zadaniem jest wyjaśnienie kształtowania się prawdziwych rynkowych cen, a nie hipotetycznych cen jakie by istniały w warunkach rynkowych, które nigdy nie zostaną osiągnięte w rzeczywistości.

Zatem zacznijmy od najprostszej wymiany między dwoma osobami, kupującym i sprzedającym. Powiedzmy, że Maciek chce kupić gitarę akustyczną a jego kolega Michał, chce taką gitarę sprzedać. Dla Maćka, w jego subiektywnej ocenie, gitara nie jest warta więcej niż 250 zł. Michał z kolei uważa, że żeby był zadowolony z wymiany, to musi otrzymać za gitarę co najmniej 200 zł. Inaczej można to ująć tak: do kwoty 250 zł Maciek woli mieć gitarę niż pieniądze. Michał natomiast od kwoty 200 zł woli mieć pieniądze niż gitarę. Gdyby Michał zażądał za gitarę 300 zł, to Maciek zrezygnuje z zakupu, natomiast jeśli Maciek zaproponuje za gitarę 100 zł, to Michał nie zgodzi się na sprzedaż. Zatem rynkowa cena, musi się ukształtować między kwotą 200 zł a 250 zł. W tych widełkach cena będzie korzystna dla obu stron. Nie jesteśmy w stanie bardziej sprecyzować tej ceny. To, jaka ostatecznie ona będzie, wyniknie z umiejętności negocjacyjnych Maćka i Michała. Nie określimy dokładnie czy cena wyniesie 201 zł czy 249 zł, ale znamy zakres, w którym transakcja będzie obustronnie korzystna.

Następnie wyobraźmy sobie sytuację jednostronnej konkurencji po stronie kupujących. To oznacza, że jest tylko jeden sprzedający – Michał, ale jest więcej chętnych na zakup gitary. Do Maćka dołączają cztery kolejne osoby chcące kupić gitarę. Każda z nich ma inną cenę maksymalną, którą jest gotowa za tę gitarę zapłacić. Zatem załóżmy, że Darek jest gotów zapłacić max 300 zł za gitarę, Marcin 275 zł,  Maciek 250 zł, Konrad 225 zł a Daniel tylko 200 zł. Michał jako sprzedający wciąż nie sprzeda za mniej niż 200 zł. Na jakim poziomie teraz ukształtuje się cena?
Gitara zostanie sprzedana, jak się domyślamy, temu, który zaoferuje za nią najwięcej czyli Darkowi, który jest gotów zapłacić maksymalnie 300 zł. Cena ukształtuje się w widełkach między maksymalną ceną Darka a maksymalną ceną kolejnego kupującego – Marcina – który oferuje drugą najwyższą kwotę, czyli między 275 zł a 300 zł. Dzieje się tak dlatego, że Darek, aby przelicytować wszystkich pozostałych chętnych, musi zaproponować cenę powyżej 275 zł. Wtedy dopiero pozbędzie się konkurencji w zakupach. Natomiast górnym pułapem jest jego własna maksymalna cena, którą jest gotów zapłacić. Oczywiście dla Michała ta cena również będzie zadowalająca, gdyż każda cena powyżej 200 zł przynosi mu korzyść.

A teraz odwróćmy sytuację na taką, gdzie występuje jednostronna konkurencja po stronie sprzedających. Kilka osób, oprócz Michała, chce sprzedać gitarę, a tylko Maciek jest chętny ją kupić po cenie maksymalnej 250 zł. Michał wciąż chce dostać min 200 zł za swą gitarę, ale do akcji wkraczają Darek, który zadowoli się ceną 190 zł, Marcin, który chce dostać min 180 zł, Konrad z ceną minimalną 170 zł i Daniel, z ceną 160 zł. Gitary w tym przykładzie są jednakowe i w jednakowym stanie. Kto sprzeda gitarę i w jakiej cenie? Gitarę sprzeda osoba, która ceni ją sobie najmniej, czyli Daniel. Maciek co prawda był gotów zapłacić 250 zł, ale oczywiście jeśli jest to możliwe, to chce kupić gitarę jak najtaniej. Żeby więc Daniel mógł wykosić konkurencję w walce o klienta – Maćka – musi zaproponować cenę niższą niż cena minimalna kolejnej osoby, chcącej sprzedać najtaniej, czyli musi zażądać mniej niż Konrad, który zadowoliłby się ceną 170 zł. Cena zatem ukształtuje się znów w widełkach między 160 a 170 zł.

Podnieśmy poprzeczkę trochę wyżej. Co się dzieje w sytuacji bilateralnej konkurencji, czyli w sytuacji gdy jest wielu sprzedających i wielu kupujących? Powiedzmy, że mamy pięciu kupujących i pięciu sprzedających gitarę. W tym przykładzie łatwiej nam będzie użyć liczb niż imion, zatem mamy kupujących, K1, K2, K3, K4 i K5, i obok nich są maksymalne ceny, które są gotowi zapłacić za gitarę. Po drugiej stronie mamy sprzedających S1, S2, S3, S4 i S5 a obok nich minimalne ceny za które są w stanie gitarę sprzedać. Pytanie jest następujące: kto po dokonaniu transakcji będzie miał gitary i jaka będzie rynkowa cena? Pamiętamy, że gitar na rynku jest pięć. Pierwszą rzeczą, którą możemy zrobić, jest sparowanie kupujących i sprzedających. Widzimy, że 4 pary mogą dokonać obustronnie korzystnej transakcji, ponieważ kupujący cenią gitarę wyżej niż sprzedający, natomiast ostatnia para nie dokona wymiany, ponieważ sprzedający ceni gitarę wyżej niż kupujący. Możemy też ułożyć kupujących i sprzedających w jednej kolumnie pod kątem ich ocen wartości od najwyższej do najniższej. Tu łatwo możemy dostrzec że osoby które cenią gitary najwyżej to K1, K2, K3, S5 i K4. Produkt na rynku trafia do osób, które cenią go najwyżej, zatem możemy określić, że właśnie te osoby będą miały gitarę, co wiąże się z tym, że jedna gitara nie zostanie sprzedana lecz zostanie u właściciela, który ceni ją wyżej od pieniędzy, jakie uzyska na rynku.

Wciąż pozostaje odpowiedź na pytanie: jaka będzie cena?

? < P < ?

Bohm Bawerk stwierdził, że cena i ilość determinowane są przez ocenę wartości „marginalnych par”. Tu również będziemy mieli do czynienia z widełkami jednak wyznaczenie ich jest nieco bardziej skomplikowane niż we wcześniejszych przykładach. Marginalne pary, o których mówił Bohm-Bawerk to w naszym przykładzie para K4 i S4 oraz para K5 i S5. Teraz możemy przejść do ustalania widełek. Górny pułap ceny jest ustalany albo przez ostatniego kupującego, któremu udało się kupić gitarę, czyli tego który zaproponował za gitarę najniższą cenę ale udało mu się ją kupić albo też potencjalnego sprzedawcę, pierwszego, któremu nie udało się gitary sprzedać. Z tych dwóch wartości wybieramy zawsze tę, która będzie niższa. W naszym przykładzie ostatnim kupującym, któremu udało się kupić jest K4 a pierwszym, któremu nie udało się sprzedać, jest S5. Mamy więc dwie wartości 225 zł oraz 230 zł. Niższą z nich jest 225 zł, a więc to będzie górny pułap ceny rynkowej.

? < P < 225 zł

Dolny pułap ceny z kolei jest ustalany albo przez ostatniego sprzedającego, któremu udało się gitarę sprzedać, czyli tego, który zażądał najwyższej ceny i wciąż sprzedał, albo przez pierwszego kupującego, któremu nie udało się gitary kupić. W naszym przykładzie są to sprzedający S4 oraz kupujący K5. S4 zażądał 210 zł ale wciąż uda mu się sprzedać gitarę, a z kolei K5 jako pierwszy z kupujących zaoferował za mało, aby nabyć gitarę. Mamy więc znów dwie wartości 210 zł i 200 zł i z tych dwóch wielkości zawsze wybieramy tę, która jest wyższa. Jako, że wyższą ceną jest 210 zł to właśnie ona będzie dolnym pułapem naszej rynkowej ceny.

210 zł < P < 225 zł

Zatem udało nam się odkryć, że przy subiektywnych ocenach wartości kupujących i sprzedających w powyższym przykładzie, sprzedane zostaną 4 gitary w cenie między 210 zł a 225 zł.

Co nam mówi powyższa analiza?

Warto zauważyć, że w całej analizie cen, nie powiedzieliśmy ani słowa o kosztach wytworzenia gitary lub też o uprzednich kosztach zakupu gitary przez sprzedających. Jest ku temu słuszny powód. Ceny dóbr konsumpcyjnych zależą wyłącznie od subiektywnych ocen wartości jakie przypisują im ludzie. Ceny czynników produkcji kształtują się na podstawie przewidywań przedsiębiorców co do przyszłych cen produktów konsumpcyjnych. Wielkość kosztów wynika zatem z przewidywanej ceny produktu a nie na odwrót. To nie koszty determinują przyszłą cenę, to spodziewana cena determinuje koszty. Zdarza się, że przedsiębiorca się pomyli i wypuści na rynek produkt, którego w przewidywanej przez niego cenie nikt nie chce kupić. Wtedy zmuszony jest on sprzedać produkt poniżej kosztów produkcji, aby odzyskać chociaż część kapitału. Nasza analiza tłumaczy również, czemu dzieła sztuki, na przykład obrazy są bardzo drogie, mimo, że farby i płótno potrzebne do ich powstania były relatywnie tanie.

Kolejną rzeczą, którą możemy zauważyć jest to, że ceny nie są ustalane jedynie przez sprzedających. Równie ważni w procesie odkrywania cen na rynku są kupujący. W żadnym wypadku nie jest tak, że sprzedający może ustalić dowolną cenę na swój produkt. Zawsze musi się liczyć z konsumentem.

Następną rzeczą, na którą zwracamy uwagę, jest fakt, że dzięki określonej cenie w każdej omawianej przez nas transakcji dane dobra trafiały do osoby lub osób, które ceniły je najwyżej, a pozbywały się tych dóbr osoby, które ceniły je najmniej. Wolne ceny pełnią również rolę informacyjną. Informują przedsiębiorców o trafności ich uprzednich prognoz i decyzji inwestycyjnych oraz informują pośrednio wszystkich o dostępności zasobów. Gdy coś jest mniej dostępne, staje się droższe a zatem mniej atrakcyjne. Dzięki cenom ludzie zaczynają oszczędzać zasoby, które są mniej dostępne, a ci, którzy naprawdę ich potrzebują zapłacą za nie wyższą cenę, ale przynajmniej będą mogli je zdobyć. Hamując sztucznie wzrost ceny mało dostępnego zasobu, doprowadza się do niedoboru i złej alokacji tego zasobu. Tak właśnie działa wolny system cen na rynku. Alokuje zasoby w miejsce, gdzie są one najbardziej potrzebne, lub też zaspokajają najpilniejsze potrzeby. Taka alokacja maksymalizuje dobrobyt. Każda ingerencja w system cen powoduje gorszą alokację zasobów niż mogłaby być lub też zmniejszenie poziomu uzyskanej satysfakcji wśród uczestników wymiany. Więcej o tym możesz usłyszeć w filmie „System cen na rynku”.

Ostatnią kwestią na którą dziś zwrócimy uwagę jest fakt, że ceny są ustalane przez tzw. marginalnych kupujących i sprzedających. Ta wiedza ma również swoje zastosowanie na rynkach finansowych. Jak pisał Mark Skousen w książce „Austriacka Szkoła Ekonomii dla inwestorów”:

„Wystarczy bowiem, że tylko marginalna „krańcowa” część inwestorów zmieni w danym czasie nastawienie wobec tej czy innej akcji/obligacji, by zmieniło się całkowite nastawienie wobec tej akcji/obligacji lub kierunek podążania jej ceny”

Dziękujemy za Wasze wsparcie, którego nam udzielacie. Założyliśmy konto na patronite.pl, do którego podajemy link w opisie filmu, zatem jeśli chcesz dołożyć swoją cegiełkę w budowaniu kanału prostaekonomia.pl, zapoznaj się z naszym profilem. Zapraszam na stronę prostaekonomia.pl gdzie podajemy linki do artykułów rozszerzających temat.

Percy L. Greaver  – „Jak kształtują się ceny”
http://mises.pl/blog/2013/06/04/greaves-jak-ksztaltuja-sie-ceny/

Robert P. Murphy – „Wartość subiektywna a ceny rynkowe”
http://mises.pl/blog/2011/03/19/murphy-wartosc-subiektywna-a-ceny-rynkowe/

Robert P. Murphy – „Błędy klasycznej teorii wartości”
http://mises.pl/blog/2011/08/16/murphy-bledy-klasycznej-teorii-wartosci/