Naucz się ekonomii w przyjemny i przystępny sposób!
13 482 odsłony

Kryzys w 2016 roku? Obejrzyj prognozy.

Z racji tego, że pracujemy nad bardzo ambitnym tematem, który zajmie nam więcej czasu, przetłumaczyliśmy dla Was ciekawy film o sytuacji finansowej i ekonomicznej w USA i na świecie. Polskie napisy można włączyć w ustawieniach filmu. Z naszych obserwacji rynków finansowych wynika, że diagnozy podane w filmie są prawidłowe. Miłego oglądania!

To do czego przyzwyczailiśmy się i uważamy za normalność, szybko się kończy. Globalny monetarny eksperyment dosłownie pęka w szwach. Carl Icahn, 31 najbogatszy człowiek świata, odważył się i nawet wystosował ostrzeżenie. Powiedział, że “musimy się martwić nadmiernym drukowaniem pieniądza”. Jamie Dimon, CEO JP Morgan powiedział: “Będzie następny kryzys i rynki finansowe odczują jego skutki”. Banki centralne używały podnoszenia i obniżania stóp procentowych przez lata, aby sztucznie kontrolować rynki i swoje własne interesy. W ekstremalnych sytuacjach ekonomicznych, takich jakie widzimy teraz, podjęto jeszcze bardziej drastyczne środki takie jak QE i inne podobnego typu. Nawet polityka zerowych i ujemnych stóp procentowych, znanych odpowiednio jako ZIRP i NIRP, była czymś, co nie miało precedensu w historii. 16 Grudnia 2015, Fed wykonał ruch i podniósł stopy procentowe o 0.25%. To było bezpośrednie oświadczenie skierowane do rynków, że mogą oni podnieść stopy i odbić od zera jeśli zechcą. Oczywiście, my wierzymy, że jest to totalny blef i rynek akcji spada, a spadki będą kontynuowane w rezultacie podwyżki stóp procentowych. Może Fed powinien spojrzeć na konsumentów, których zaufanie osiągnęło 15-sto miesięczne minimum.

Ten eksperyment monetarny jest skończony!

Gospodarka, teraz bardziej niż kiedykolwiek, zależna jest od wzrastającego systemowego zadłużenia. Jak zalewarowany jest rynek? Według Bloomberga, w 2015 korporacje amerykańskie wydały 3,7 bln dolarów na fuzje i przejęcia. To więcej niż w jakimkolwiek innym czasie w historii. Goldman Sachs szacuje, że blisko 1 bln dolarów w aktywie zwanym Goodwill, który jest składką płaconą przy kupowaniu innej firmy, został dodany do korporacyjnych bilansów od 2008 roku. Solidne ekonomiczne inwestycje nie są czynione, co ukaże swe paskudne oblicze gdy nadejdzie krach. Produktywność firm mocno się obniżyła, natomiast inwestycje w aktywa trwałe są na najniższym poziomie od 60 lat. Dług korporacyjny jest na najwyższym poziomie od dekady, ponieważ cash-flow jest obciążony ogromną ilością błędnych inwestycji w gospodarce.

Jeśli chcesz usłyszeć pozytywne wiadomości, posłuchaj prezydenta lub mediów raportujących dane BLS, którzy mówią, że mamy zdrową 5 procentową stopę bezrobocia. Nie przejmuj się liczbą 100 mln osób, które są zdolne do pracy, ale przestały już po prostu szukać. Partycypacja siły roboczej to jedynie trochę ponad 62%. Żeby nie potępiać Obamy zupełnie, byliśmy świadkami wzrostu zatrudnienia w sektorze usług z 1,4 milionami miejsc pracy stworzonych na rynku pracy barmanów i kelnerów od 2007 roku. Niestety, prawdziwa produkcja ma miejsce w przemyśle, a tego nie widzimy w ogóle. Obama obiecał 1 milion nowych miejsc pracy w przemyśle do 2016 roku, ale je tracimy. 1,4 miliona miejsc pracy w przemyśle zostało tak naprawdę utraconych od 2007 roku. W końcówce 2015 roku opublikowano wskaźnik ISM dla przemysłu i widzimy poziomy, których nie było od 2008 i 2009 roku.

Cały świat po prostu staje z piskiem opon. Jednym z najsilniejszych wskaźników siły globalnej gospodarki jest Baltic Dry Index, który jest miarą ceny transportu morskiego głównych surowców takich jak węgiel, żelazo, ruda oraz zboże. Indeks jest na najniższym poziomie wszechczasów i absolutnie nie wskazuje na stabilność gospodarki. Siła waluty krajów na całym świecie są na najniższych poziomach, a banki centralne uciekają się do ekstremalnych rozwiązań, takich jak negatywne stopy procentowe, żeby zmusić ludzi do wydawania i walczyć z deflacją. Wzrosty na rynkach akcji i fałszywe ożywienie gospodarcze, rozgłaszane przez mainstreamowe media są skończone i niedługo rozleje się to na całą gospodarkę.

Fed już w tej chwili przegrał, czy podniesie stopy czy nie, czy nawet zostawi je na tym samym poziomie. Szkoda została już wyrządzona i konsekwencje są nieuniknione.

Ale omówmy jeszcze jeden rynek, który jest dużo większy od rynku akcji i który w pewnym sensie już imploduje i będzie implodować dalej – obligacje. Obligacje były w fazie hossy od 1980 roku czyli 35 lat. To szybko się odwraca. Utrata zaufania do dolara będzie utratą zaufania do długu. Gdy postrzegana przez ludzi wartość długu zostanie utracona, ceny na rynku obligacji się załamią. Już teraz widzimy, że obligacje korporacyjne implodują. Według S&P, Amerykańskie śmieciowe obligacje obligacje są pod największym naciskiem od 2009 roku. Widzimy również rentowność obligacji skaczącą w górę do 17% podczas gdy ich wartość rynkowa spada. Obligacje o wysokiej stopie zwrotu są dużo wyraźniejszym wskaźnikiem prawdziwej gospodarki, ponieważ nie są sztucznie podtrzymywane przez Fed.

Tak jak podczas kryzysu w 2008 roku, najpierw widzieliśmy krach w kredytach subprime, a dopiero później dołączyła reszta. Tak samo będzie z obligacjami śmieciowymi, a potem z resztą rynku obligacji. Gdy stopy procentowe wzrosną, spowoduje to wzrost rentowności obligacji, a ich wartość spadnie. Przy rosnących stopach procentowych, prawdopodobnie zobaczymy poważną korektę na rynku akcji, co zwyczajowo pomaga obligacjom. Tym razem jednak, wierzymy w to, że następny krach wyssie całe zaufanie, które świat pokłada w rynku długu oraz w walutach fiducjarnych. Rynki nie zareagują w konwencjonalny sposób, gdy wszystko się zacznie. Dług USA wynosi 19 bln dolarów I wciąż rośnie. Możliwość obsługi tej rosnącej kwoty długu wymyka się spod kontroli. Mała podwyżka stóp o 0,25% spowoduje wzrost rocznych kosztów obsługi długu o 47,5 miliardów dolarów, a gdy uda im się podnieść stopy do 1%, to spowoduje dodatkowy wzrost w wysokości 190 miliardów dolarów, co jest połową obecnego rocznego deficytu USA. Mówiąc o rządowych obligacjach USA, scenariusz jest nie do utrzymania. Albo ogłoszą niewypłacalność w obligacjach i ceny runą, albo spłacą ich wartość w zdewaluowanej walucie po hiperinflacji. Obie te rzeczy zniszczą rynek obligacji gdzie przechowywane są biliony dolarów. Większość z tego bogactwa zniknie z małą porcją przeniesioną do prawdziwego pieniądza.

Rynki próbują się skorygować od 2008 roku. Fed pompując rynki niskimi stopami procentowymi stworzył największą bańkę spekulacyjną w historii, która pęknie i zobaczymy to już w 2016 roku.

Upewnij się, że masz rozsądną ilość metali szlachetnych, jedzenia, niezbędnego zaopatrzenia i ostrożnie lokuj pieniądze na rynkach finansowych, gdyż niosą one ze sobą wielkie ryzyko.

2016-11-27T01:03:46+00:00 Luty 12th, 2016|Blog, Filmy, Prezentacje|
  • „Utrata zaufania do dolara będzie utratą zaufania do długu”
    Najpierw ludzie utracą zaufanie do długu. Zaczną rosnąć rynkowe stopy%. A kredytobiorcy będą wyprzedawać wszystko co się da. W takiej sytuacji wartość dolara będzie rosnąć. Dopiero po całkowitym załamaniu systemu kredytowego możliwe, że politycy zniszczą dolara poprzez hiperinflację.

    • Ostatnio obserwowaliśmy w ogóle dziwną rzecz, bo np. Chiny wyprzedawały obligacje amerykańskie, a dolar szedł w górę. Ja myślę, ze sama wartość dolara jest już spekulacyjna, bo inwestorzy go wciąż uważają za safe heaven, no i dodatkowo obligacje skupują BC. Mówiąc o kredytobiorcach chodzi o to, że jak masowo zaczną spłacać dług, to nastąpi zmniejszenie się ilości pieniądza i tym samym siła nabywcza dolarów wzrośnie? Bo nie wiem czy dobrze zrozumiałem. Jeśli tak, to owszem, może tak być, ale znając ostatnie poczynania banków centralnych to FED obniży znów stopy do 0% i rozpocznie QE żeby nie dopuścić do spadku cen. Tym razem jednak już będzie wiadomo, że to nie działa, więc pewnie nastąpi utrata zaufania i hiperinflacja, tak jak piszesz.

      • Do spłaty długów potrzebne są dolary. A rynek długów w dolarach jest największy na świecie.
        Choć raczej masowo będą bankrutować, a nie spłacać.
        Siła oddziaływania banków centralnych jest mocno przereklamowana. Ludzie nie kupią kolejnych bailoutów i QE.
        Zróbcie coś o deflacji zanim stanie się to modne 😉
        Świetnie o tym od lat pisze R.Prechter.
        http://www.deflation.com/understanding-deflation/

        • Zrobiliśmy odcinek o inflacji i deflacji. Ja się zgadzam z Mike Maloneyem, że najpierw nastąpi deflacja, a potem bc spanikują i wywołają hiperinflację. Chociaż wydaje mi się, że wtedy będą musieli rzucać pieniądze bezpośrednio na rynek, tak jak PiS z 500+

  • Michał

    Jest to naprawdę realne zagrożenie dla przeciętnego zjadacza chleba? Czy ja powinienem teraz szybko inwestować w złoto?
    PS Kiedy następny filmik? Bo czekałem na niego 🙂

    • Madix

      No właśnie – jak ochronić swoje oszczędności? Czy jest sens kupować mieszkanie?

      • Moim zdaniem nie ma sensu kupować mieszkania teraz. Jak już to metale szlachetne. Nieruchomości dobrze jest kupować tuż po kryzysie

        • Madix

          Ale czy wtedy oszczędności nie stracą na wartości lub nie zostaną skonfiskowane?
          W złoto poleca się raczej max. 30% zainwestować, co z resztą?
          PS. Dziękuję za odpowiedź 🙂

          • Na naszym profilu na Facebooku jest artykuł „jak przetrwać krach”. Zaufany autor. Tam dowiesz się więcej.

          • Madix

            Oooo, dziękuję 😀 Jestem nową użytkowniczką, nawet nie wiedziałam, że macie profil na fb 😉
            BTW: Strona bardzo mi się podoba – strasznie brakowało mi takiej „ekonomii dla nooba”. Nawet nie chodzi o to, że nie jestem w stanie przyswoić sobie złożonych koncepcji, bo jestem, ale na wielu portalach związanych z ekonomią nie potrafiłam ocenić przełożenia tego, o czym pisali autorzy, na rzeczywistość (może inna szkoła ekonomii?), a tym samym oszacować ich wiarygodności, a u was jest tak fajnie – kawa na ławę, z przykładami, na chłopski rozum wszystko opisane i bardzo mnie ta forma przekonuje 🙂

          • Bardzo nam miło:) my uczymy Austriackiej Szkoły Ekonomii, która ma inną metodologię opisywania zjawisk ekonomicznych, niż inne szkoły, więc może stąd ta różnica:)

          • Madix

            🙂 A jeszcze pytanie – o szwajcarskie banki. Warto? Obecnie konta tam nie są już anonimowe, ale gwarancja kapitału podobno większa niż w normalnych bankach. Z drugiej strony z polskimi oddziałami to tak kiepściutko widzę, a wysłanie swoich pieniędzy fizycznie gdzieś het het, daleko, też nie brzmi zbyt fajnie. Z europejskich banków, które mają oddziały w Polsce, banki należące do jakich krajów można uznać za bezpieczne?
            PS. Jeśli był już o tym artykuł, to proszę o linka.

          • Nie u nas, ale służę pomocą:) ja bym ogólnie trzymał pieniądze poza systemem bankowym. A jeśli już to jest bank Petera Schiffa, Euro Pacyfic Bank, który działa w 100% rezerwie. Przy dużych kwotach warto.

            http://independenttrader.pl/czy-twoje-pieniadze-sa-bezpieczne-w-bankach-w-polsce.html

          • Madix

            Dziękuję za odpowiedź 🙂
            Wątpię, by moja mama zgodziła się na transfer pieniędzy do banku, który nie ma polskojęzycznego oddziału w Polsce (nie zna języków obcych, nie korzysta z bankowości internetowej) :/
            Na razie spróbuję ją namówić na przewalutowanie oszczędności z PLN na CHF, zainwestowanie części oszczędności (5-30%) w złoto i przeniesienie kasy do możliwie najbezpieczniejszego banku (może BGK?) z tych funkcjonujących w Polsce (teraz ma konto w jednym z tych najbardziej ryzykownych, ja zresztą też) w nadziei, że w razie krachu zdążymy coś jeszcze zadziałać :/ Na pewno jeśli zaczną się dziać niedobre rzeczy w związku z kryzysem, to łatwiej będzie mi mamę namówić na jakieś bardziej radykalne działania tylko pytaniem jest czas…

            …i skala kryzysu. Najgorszy IMO scenariusz to upadek systemu bankowego oraz konfiskata majątku bogatych obywateli (a la Cypr). No i jestem ciekawa, jak szybko skutki pęknięcia bańki spekulacyjnej w USA możemy odczuć w Polsce.

  • ŚwMikołaj

    Czym się różni popyt od potrzeby ?

    • Stać Mnie

      Generalnie popytem jest wypadkowa pomiędzy ilością dobra jaką ludzie chcą kupić w zależności od ceny tej rzeczy. Potrzeba to bardziej emocjonalna i psychologiczna kwestia. Po prostu czegoś chcemy i musimy wykonać jakieś czynności, żeby tą potrzebę zaspokoić (np. poprzez kupowanie jedzenia by nie być głodnymi)

  • Krystian

    Powinienem martwić się tym kryzysem jeśli mieszkam w UK?