Naucz się ekonomii w przyjemny i przystępny sposób!
9 686 odsłony

Interwencjonizm, kapitalizm i socjalizm | Interwencjonizm część 1

Ten film stanowi pierwszy odcinek mini serii filmów o interwencjonizmie. Aby zrozumieć skutki interwencjonizmu i dowiedzieć się czym jest, należy określić czym jest kapitalizm oraz czym jest socjalizm. Te dwa pojęcia omówimy w niniejszym filmie w zakresie takim, jaki konieczny jest do omówienia pojęcia interwencjonizmu. Będziemy się również posiłkować cytatami z książek Ludwiga von Misesa, który poświęcił tym zagadnieniom wiele miejsca w swych dziełach.

Kapitalizm, inaczej gospodarka rynkowa, jest systemem gospodarczym opartym na prywatnej własności środków produkcji. Człowiek ma pełne prawo posiadania i dysponowania swoją własnością zgodnie z uznaniem i własnymi preferencjami, do momentu, gdy nie narusza praw innych ludzi. W gospodarce rynkowej, w jej czystej postaci, prawo ogranicza się jedynie do ochrony funkcjonowania rynku i jego uczestników przed agresją i przemocą. Prawo chroni więc życie jednostki, jej zdrowie oraz własność i wolność w jej dysponowaniu.

W gospodarce rynkowej człowiek produkuje i angażuje się w wymianę handlową z innymi. Wymienia wartość stworzoną przez siebie na tę, stworzoną przez innych. Jako, że wartości są subiektywne, każda ze stron wymiany handlowej wyżej ceni dobro, które otrzymuje, niż to, które oddaje. Stąd mówimy, że dobrowolna wymiana jest zawsze korzystna dla obu stron, gdyż w przeciwnym wypadku w ogóle by do niej nie doszło. Sam rynek, jak opisuje go Ludwig von Mises w swoim dziele „Ludzkie działanie”, jest „procesem uruchamianym przez wzajemny wpływ działań różnych jednostek współpracujących w warunkach podziału pracy. Siłami decydującymi o wciąż zmieniającym się stanie rynku są sądy wartościujące tych jednostek oraz ich działania, kierowane owymi sądami. Stan rynku w dowolnym momencie to struktura cen, czyli wszystkie relacje wymiany ustanowione w wyniku interakcji między tymi, którzy chcą sprzedać, a tymi, którzy chcą kupić. […] Proces rynkowy jest w całości wypadkową ludzkich działań.”

Systemem informacyjnym na rynku jest system cen. Jedynie ceny są w stanie zobiektywizować rozproszoną, niepełną, subiektywną i ujawnianą dopiero w działaniu wiedzę ludzi. O procesie kształtowania cen, mówiliśmy już w filmie „Jak kształtują się ceny”. Ceny informują przedsiębiorców co ma być produkowane, gdzie ma być produkowane, w jakich ilościach oraz jakich czynników produkcji użyć. Przedsiębiorcy podejmują decyzję na podstawie kalkulacji ekonomicznej, która możliwa jest wyłącznie, gdy istnieją rynkowe ceny. Przedsiębiorca, by odnieść sukces, musi znaleźć sposób, aby stworzyć jak największą wartość dla konsumenta, ponosząc jak najmniejsze nakłady. Nie zmienia to jednak faktu, że to konsumenci, poprzez swoje wybory, decydują o tym co ma być produkowane, a co nie, gdyż to ich życzeniom muszą podporządkować się producenci. Omówiliśmy to już w filmach „Władza na rynku” oraz „Rola przedsiębiorcy”. Potrzeba rozdziału ról na producentów i konsumentów konieczna jest na potrzeby analizy ekonomicznej. W rzeczywistości jednak ludzie są zarówno konsumentami jak i producentami i produkują zaspokajając wzajemnie swoje potrzeby. To co jest kluczowe, to fakt, że w gospodarce rynkowej o produkcji i konsumpcji decyduje i reguluje je rynek, który jest wynikiem działania jednostek. Mises nazywa go „centrum nerwowym systemu kapitalistycznego”.

Kapitalizmowi przeciwstawić można socjalizm, czy gospodarkę planową – system, w którym środki produkcji są „uspołecznione”. Gospodarka nie jest podporządkowana już preferencjom konsumentów. W systemie socjalistycznym to centralni planiści decydują o tym co ma być produkowane oraz w jaki sposób rozdzielić dobra konsumpcyjne. W socjalizmie nie istnieje rynek czynników produkcji. Gdy jest tylko jeden właściciel środków produkcji, bez znaczenia czy jest to państwo, czy kolektyw, to nie istnieje wymiana tych środków produkcji. Nie istnieją, nie kształtują się zatem również ceny tych środków. To z kolei uniemożliwia przeprowadzenie kalkulacji ekonomicznej.

Problem kalkulacji ekonomicznej w socjalizmie wymaga osobnego omówienia, zatem poświęcimy mu osobny film. Mises w swej książce „Interwencjonizm” wyróżnia dwa wzory gospodarki socjalistycznej.

Pierwszy z nich to socjalizm marksistowski lub sowiecki. Mises określa ten system jako czysto biurokratyczny. Cała gospodarka jest zarządzana biurokratycznie na wzór wojska. Rozkazy dotyczące produkcji idą z góry, a przedsiębiorstwa, które są w zasadzie „departamentami rządowymi” muszą produkować to, co im narzucono.

Drugim wzorem gospodarki socjalistycznej jest gospodarka narodowo-socjalistyczna. Mises opisuje, że różnica między gospodarką narodowo-socjalistyczną a socjalizmem sowieckiem polega na tym, że ta pierwsza „pozornie i nominalnie utrzymuje prywatną własność środków produkcji, a także wymianę rynkową. Przedsiębiorcy kupują i sprzedają, opłacają pracowników, regulują długi kontraktowe, spłacają odsetki bankowe i amortyzację, jednak są oni przedsiębiorcami jedynie z nazwy. Rząd dyktuje tym pozornym przedsiębiorcom, co i jak mają produkować, po jakich cenach i od kogo kupować oraz po jakich cenach i komu sprzedawać. Rząd decyduje o tym, komu i na jakich warunkach kapitaliści powinni powierzać swe fundusze oraz gdzie i za jakie wynagrodzenie robotnicy powinni pracować. Wymiana rynkowa to tylko pozory. W rzeczywistości wszystkie ceny, zarobki i stopy procentowe są ustalane przez władze państwowe. To władze, a nie konsumenci kierują produkcją. Jest to socjalizm z zachowaniem pozorów systemu kapitalistycznego. Etykietka z napisem „kapitalizm” jest tu utrzymana, jednak w istocie nie ma ona nic wspólnego z prawdziwą gospodarką rynkową”.

To co jednak istotne dla nas, to fakt, że w obu typach socjalizmu opisanych wyżej, to władza, a nie rynek, decyduje o produkcji i konsumpcji.

To, że w gospodarce rynkowej znacjonalizowane zostanie kilka przedsiębiorstw nie oznacza jeszcze, że mamy do czynienia z gospodarką socjalistyczną, tak samo jak zgoda na drobne przejawy prywatnej inicjatywy w systemie socjalistycznym nie oznacza jeszcze przejścia do gospodarki rynkowej. Mises pisze: „Jeżeli w społeczeństwie opartym na prywatnej własności środków produkcji występuje również własność publiczna, nie oznacza to, że od razu mamy do czynienia z systemem mieszanym, który łączyłby w sobie socjalizm i prywatną własność. Tak długo, jak jedynie pewne poszczególne przedsię­biorstwa są własnością publiczną, a pozostałe są w rę­kach prywatnych, charakterystyczne cechy gospodarki rynkowej określające ekonomiczną działalność pozostają zasadniczo nietknięte. Przedsiębiorstwa publiczne oraz różnego rodzaju działalność usługowa muszą pasować do mechanizmu gospodarki rynkowej i podlegać tym samym prawom rynku.”

Jak więc odróżnić kiedy kończy się gospodarka rynkowa, a zaczyna socjalistyczna? Dokładnie takie pytanie zadał Misesowi Murray Rothbard, czego opis znajdujemy w książce „Ekonomiczny punkt widzenia”: „Pewnego razu zapytałem profesora Misesa, wielkiego eksperta od ekonomii socjalizmu, o to, w którym miejscu na spektrum etatyzmu kraj staje się „socjalistyczny”. Wówczas nie byłem pewien, czy istnieje określone kryterium, przy użyciu którego można by wyrazić jednoznaczną opinię w tej kwestii. Dlatego też miło zaskoczyło mnie to, z jaką jasnością i stanowczością Mises udzielił mi odpowiedzi. Natychmiast stwierdził: „Giełda papierów wartościowych jest kluczowa dla istnienia kapitalizmu i prywatnej własności. Oznacza bowiem funkcjonowanie rynku, na którym wymieniane są prywatne tytuły do środków produkcji. Nie można mówić o autentycznie prywatnej własności kapitału, gdy nie ma giełdy. I nie może istnieć prawdziwy socjalizm, gdy może działać giełda papierów wartościowych”.

Jak więc widzimy, granicą jest istnienie giełdy papierów wartościowych. Zauważmy, że w PRLu nie istniała giełda. W ZSRR również. W Korei Płn do dziś nie ma giełdy. W nazistowskich Niemczech zredukowano liczbę giełd z 21 do 9 do 1935 roku, a do 1936 roku zakazano obywatelom kupowania zagranicznych akcji.

Czym jest więc interwencjonizm? Polega on na tym, że wciąż istnieje prywatna własność środków produkcji, jednak państwo nie ogranicza już swej roli jedynie do ochrony praw jednostek, lecz aktywnie angażuje się w regulowanie gospodarki poprzez nakazy, zakazy, restrykcje czy kontrole. Mises nazywa interwencjonizm „skrępowanym rynkiem” czy „polityką wewnętrzną rządowej ingerencji w sprawy biznesu”. Rynek istnieje, ale jego funkcjonowanie jest zakłócone na różne sposoby. Jakie to sposoby? Jakie są ich skutki? Czy interwencjonizm jest możliwą i trwałą „trzecią formą społecznego współdziałania”. Czy jest w ogóle możliwa tak zwana „trzecia droga”, która łączy zalety kapitalizmu i socjalizmu, a jest pozbawiona ich wad? Odpowiedzi na te pytania będziemy szukać w kolejnych filmach.

2017-07-30T20:25:52+00:00 Marzec 24th, 2017|Blog, Filmy, Historyjki|
  • Warto było wspomnieć – może będzie w next episodes – że interwencjonizm prowadzi do powstawania MONOPOLU. Bo dziś mamy pseudo-kapitalizm, czyli właśnie intwerwencjonizm i powstają przez to firmy-giganty – bo dostają dodatcje/zwolnienia/uproszczenia etc od rządów (zwykłe kolesiostwo gruncie rzeczy jest to :D). Przez to mamy Walmarty i inne takie tam twory, które potem oczywiście niszczą małe firmy.

    Ludzie natomiast myślą błędnie, że to kapitalizm i wolny rynek tworzy takie korporacje i monopole…