Wpadła nam w ręce gra planszowa Eurocash, której celem jest nauczyć grającego podejmowania dobrych decyzji finansowych w nasz ulubiony – prosty i przystępny sposób;) Postanowiliśmy ją wystawić na próbę. Rozpakowaliśmy grę, ostrożnie wyjęliśmy instrukcję i … wywaliliśmy ją przez okno. W końcu jak trudna może być gra planszowa, prawda? Pięć minut później, pełni pokory, szukaliśmy już instrukcji w krzakach. Nie, to nie jest gra dla przedszkolaków.

Pierwszym torem, od którego zaczynamy grę jest tzw. Błędne Koło, które jest symulacją życia typu praca-dom-praca-dom. Zaczyna się od tego, że losujesz z kart swoją nową tożsamość. Spośród szerokiego wyboru zawodów, możesz trafić na przykład na zaszczytny zawód neurologa, bądź też nieco mniej przez nas lubiany – urzędnika. Gra jest polskiej produkcji, więc każdy zawód dostosowany jest do polskich realiów. Każda z postaci musi płacić ZUS i podatki, każda ma indywidualne koszty życia oraz, odpowiednie do swoich zarobków, różnego rodzaju zadłużenie. Wcielasz się zatem w postać obywatela naszego pięknego kraju, który żyje od 1-go do 1-go na wyższym lub niższym poziomie.

Jaki jest cel gry?

Celem gry jest uzyskanie wymarzonej wolności finansowej, czyli uzyskanie zysków z inwestycji wyższych od swoich indywidualnych kosztów. Mówiąc krótko, sprawić, abyś nie Ty pracował za pieniądze, tylko by pieniądze zarabiały na Ciebie. I tu okazuje się, że koledze obok, który przed chwilą chełpił się tym, że jest informatykiem w grze i dużo zarabia, rzednie mina, gdy okazuje się jakie ma koszty i zadłużenie. Okazuje się, że to nie wysokość pensji, ale odpowiednie decyzje, prowadzą do bogactwa. Opisujemy w zarysie ten mechanizm w filmie „Jak się rodzi bogactwo”. Krążąc po Błędnym Kole trafiasz na różne losowe sytuacje, na okazje inwestycyjne oraz nieprzewidziane wydatki. Możesz zatrzymać się na polu BIZNES, a wtedy masz możliwość wyboru czy chcesz spróbować swoich sił inwestując w nieruchomości, grając na giełdzie lub zakładając własną działalność. Gra uczy tego, jak myślą ludzie bogaci. Spłacaj zadłużenie i oszczędzaj. Nie wydawaj – inwestuj! Nie każda inwestycja jest dobra. Trzeba przekalkulować sobie czy zysk jest współmierny do inwestycji. Zdarzają się również różne życiowe sytuacje. Na przykład możesz niespodziewanie dowiedzieć się o tym, że urodziło Ci się dziecko, którego strasznie nie lubisz w tej grze, gdyż zwiększa koszty życia. Możesz również wylądować w szpitalu i przywitać się z naszą „darmową” służbą zdrowia lub zdecydować się na prywatne leczenie. Zdarzają się też losowe sytuacje dotyczące Twojego biznesu, raz pozytywne, innym razem nie.

Gra uczy Cię również podstaw księgowości, gdyż każdy gracz prowadzi swój własny bilans. Choć bywa to nieco uciążliwe, bo wymaga to dużej ilości liczenia, to warto chociaż raz lub dwa zagrać w ten sposób w Eurocash, bez zwracania się z pomocą do aplikacji na androida, która zlicza wszystko za nas. Nie używając jej można się wiele nauczyć. Tak, producenci pomyśleli o leniach, którym nie chce się wszystkiego liczyć ręcznie, takich jak redakcja Prostej Ekonomii i opracowali specjalną aplikację, która znacząco ułatwia grę. Wystarczy, że tylko jeden z uczestników, który wyciągnął najkrótszą słomkę i uzyskał rolę banku, ma telefon z androidem.

Co się dzieje gdy już osiągniemy podstawową wolność finansową, czyli nasz przychód pasywny przewyższa nasze koszty? Czy to już koniec?

Nie, wtedy dopiero wypływamy na wody wielkiego biznesu. Otwierają się przed nami nowe możliwości inwestycyjne, dostępne tylko dla grubych ryb, gdzie 100 000 zł, to śmieszne drobniaki.  Tam również możemy spełnić swoje marzenie wybrane na początku gry. Tu możesz nauczyć się na przykład, że złoto i srebro chronią przed inflacją oraz, że Forex nie jest dla każdego. Więcej nie będę zdradzał, przekonaj się sam.

Porównanie do Cashflow

Jeśli miałeś styczność, bądź słyszałeś o grze Cashflow, wymyślonej przez Roberta Kyiosaki’ego, to możesz zastanawiać się, jak Eurocash wypada w porównaniu do droższego Cashflow. Ja miałem przyjemność grać w obie. W mojej opinii Eurocash jest bardziej dostosowana do naszych realiów. Jest też po prostu ciekawsza, zarówno na mniejszym torze, jak i na kręgu wielkiego biznesu. Kolejnym ogromnym plusem jest aplikacja mobilna, której ogromnie brakowało po kilku rundach gry w Cashflow. Eurocash ustępuje Cashflow jedynie w kwestii fikuśnych pionków w kształcie szczurów, oraz podaniem widełek w cenach akcji na giełdzie. Merytorycznie Eurocash wypada lepiej, mamy w niej większą możliwość wyboru inwestycji i jest bardziej rozbudowana.

Gorąco polecam Eurocash każdemu, kto chce zwiększyć swoją wiedzę o finansach osobistych i inwestycjach. Gra zmusza do myślenia i mimo pewnych uproszczeń, które są nieuniknione w takiej formie przekazu, nie ukazuje świata tylko w różowych barwach. Nie ukazuje nam łatwej, magicznej ścieżki do bogactwa. Pokazuje również problemy z tym związane. Tych wszystkich rzeczy nauczyć się można przez zabawę, co jest w mojej opinii najlepszym sposobem na naukę.

Tutaj możesz zakupić grę