Naucz się ekonomii w przyjemny i przystępny sposób!
6 191 odsłony

Chile – droga do dobrobytu

Umieszczamy dziś artykuł jednego z naszych czytelników, piszącego pod pseudonimem Rothbardian. Autor zapoznaje nas z kilkoma faktami o gospodarce Chile.

Dzień 11 września z pewnością kojarzy się większości czytelników  tego artykułu z zamachami WTC. Z tego krótkiego felietonu można będzie dowiedzieć się co się wydarzyło w ten sam dzień w roku 1973, bowiem tego dnia generał Augusto Pinochet rozpoczął zamach stanu przeciw prezydentowi socjaliście – Salvadorowi Allende.

Po dojściu do władzy Pinochet sprywatyzował majątek państwowy, zniósł płacę minimalną, zabronił działania związków zawodowych, zlikwidował monopole państwowe i obniżył podatki. Jedynym błędem jaki popełnił było powiązanie kursu peso z kursem dolara (39 peso za dolara – 1979r.). Doprowadziło to do kryzysu i zakończenie się „pierwszego cudu gospodarczego” w 1982 r. Po zlikwidowaniu sztywnego kursu walutowego w Chile nastąpił „drugi cud gospodarczy” i trwał od 1985 do 1989. Dzięki wolnorynkowym reformom Chile z biednego państwa stały się liderem regionu. Skutek obniżki podatków widać na zamieszczonym niżej wykresie:

chile

żródło: wikipedia

Dziś Chile jest jednym z najbogatszych krajów kontynentu o produkcie krajowym brutto 15 776 USD (2013) na jednego mieszkańca. Chile jest klasyfikowane na 7 miejscu wśród najbardziej liberalnych gospodarek świata. Polska w tym samym rankingu wypadła na 42 miejscu, lecz co jest ciekawe, mimo tak dużej różnicy w wolności gospodarczej,  PKB Polski na mieszkańca (14 411 USD) jest mniejsze od PKB Chile tylko o 1 365 USD. Warto zaznaczyć jednak, że najwyższy wzrost PKB w Polsce wyniósł 7,1% (1997), a w Chile wyniósł 12,3% (1992). W 2013 roku natomiast, wzrost PKB w Chile wyniósł 4,1%, a w Polsce 1,71%. Można z tego wywnioskować, że Chile bogaci się szybciej niż Polska i patrząc na działania obecnej klasy rządzącej szybko się to (niestety) nie zmieni. Co więcej w Chile stopa bezrobocia wynosi 6,1% a w Polsce 9,6%. Wpływ na to może mieć niższa płaca minimalna w Chile (~1 327 zł w przeliczeniu) w Polsce za 1850 zł.

Chile to bardzo perspektywiczny kraj, w którym prężnie rozwija się klasa średnia. Wiele wskazuje na to, że dzięki otwartości na inwestycje zagraniczne, politycznemu i społecznemu klimatowi sprzyjającemu zakładaniu firm, prostemu prawu i bogactwu mineralnemu kraj rozwinie się do potęgi gospodarczej w ciągu najbliższych dekad.

2017-08-05T21:36:28+00:00 Styczeń 6th, 2016|Artykuły, Blog|
  • Lucasu
  • tennormalny

    ~Lucasu: co do linku, wszystko fajnie rozpisane dla nieuważnych czytelników, większość da się zapewne na to nabrać. Nie będę się odnosił do wszystkiego, ale podam kilka najważniejszych faktów, których nie uwzględniono:
    -Polska i inne kraje opanowane przez socjalistów żyją na kredyt, w ten sposób można wytworzyć DOWOLNE sztuczne bogactwo, szkoda tylko, że bardzo źle się to dla nas skończy. W Chile poziom zadłużenia jest obecnie malutki, a w 2007 wynosił niecałe 4% PKB! Na tym właściwie można by zakończyć.
    -jeżeli bezrobocie wynosiło przeciętnie rzekomo 18%, przy czym zlikwidowano w większości socjalizm (nie znam dokładnej historii Chile), to dlaczego te 18% narodu nie wymarło? Widocznie mamy jakieś braki w danych.
    -jak można porównywać kraj leżący wśród otaczającej biedoty w strefie zwrotnikowej, na którego terenie leżą pustynie i wysokie góry, z krajem leżącym w centralnej Europie? Prawdopodobnie na samym handlu z Niemcami zyskujemy więcej, niż oni mogą zyskać na handlu ze wszystkimi swoimi sąsiadami, aczkolwiek to tylko taka teza, nikt nie może jednak zaprzeczyć, że ich położenie pozostawia wiele do życzenia w porównaniu do Polski i będą się gorzej lub niewiele lepiej rozwijać nawet w idealnym systemie.
    -napisano tam, że Chile siedzi na zasobach – tak, tylko że jakoś im to nie pomagało za rządów socjalistów, a teraz pomaga.
    -wypisano tam różne kryzysy i niepowodzenia Pinocheta: tak, nikt nie sądzi, że był on idealny, jeden z błędów wymieniono w tym artykule.
    -na koniec, tak ogólnie rzecz biorąc, nikt nie zaprzeczy, że Chile stało się najbogatszym i najlepiej rozwijającym się krajem Ameriki Łacińskiej, to jednak o czymś świadczy.
    -ogólnie rzecz biorąc po raz drugi: jeżeli teraz są tam biedni ludzie, to z całą pewnością pod opieką socjalistów byliby jeszcze biedniejsi, bo rząd nie ma żadnych własnych pieniędzy, a przedsiębiorstwa państwowe muszą działać gorzej od prywatnych. Czemu w tamtym wywodzie nie podano stanu biedy sprzed reform Pinocheta? Oczywiście rząd mógł ich zadłużyć tworząc dobrobyt, ciekawe czy w takim wypadku Chile by dzisiaj istniało, bo jakoś nie wydaje mi się, żeby banki ufały rządowi Chile na tyle, żeby pozwolić mu się zadłużyć na tak długie lata jak np. Polska.